fb pixel

Ty też możesz być podcasterem – uczestnicy kursu PodcastPro o swoim debiucie przed mikrofonem

15 października 2018

Dwa tygodnie temu byłem na spotkaniu z okazji Międzynarodowego Dnia Podkastów w Warszawie. Pojawili się tam słuchacze MWF (super było Was spotkać!), było też oczywiście wielu podcasterów, w tym absolwenci mojego kursu PodcastPro.

A ponieważ w dniu premiery tego odcinka (15 października 2018) startuje nowa edycja PodcastPro, pomyślałem, że warto porozmawiać z osobami, które mają ten kurs już za sobą. Mam nadzieję, że te informacje okażą się przydatne, jeżeli też chodzi Ci po głowie własny podcast.

W tym odcinku udział wzięli:


Foto: Borys Kozielski. A poniżej zwiastun przygotowany przez Grzegorza Bienieckiego. Dzięki Panowie!

Prezent dla Ciebie

Podaj adres e-mail, a wyślę Ci ebook Piotra Kantorowskiego Prawne aspekty podkastingu.

W tym odcinku

  • Co zachęca ludzi do nagrywania własnego podcastu?
  • Jakie bariery i wątpliwości musimy pokonać, aby zacząć nagrywać podcast?
  • Jakie są reakcje słuchaczy na nowe podcasty?
  • Jakie są plusy i minusy kursu PodcastPro?

Przydatne linki

Podcast do czytania – transkrypcja odcinka

Cieszę się, że mieliśmy okazję się zobaczyć, bo zbliża się kolejna edycja kursu. Jesteście ludźmi, którzy ten kurs kupili i przeszli, zaczęliście nagrywać swoje podcasty, jeszcze nie wszystkie są opublikowane, z tego co wiem, ale prace trwają. Powiedzcie – co dla was było najsilniejszym magnesem, jeżeli chodzi o nagrywanie własnego podcastu? Co sprawiło, że stwierdziliście – to jest takie medium dla mnie?

Ewa Stellmach: Rok temu o tej porze kompletnie nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak podcast. Lubię słuchać rzeczy wartościowych, a moja praca polega na tym, że rozmawiam z ludźmi, słucham i zadaję pytania. Staram się dawać jak największą wartość ludziom. Natrafiłam na odcinek Małej Wielkiej Firmy z Miłoszem Brzezińskim i tak zaczęłam moją przygodę z podcastem. Tuż po tej rozmowie pomyślałam sobie – Miłosz, którego książki czytam, dotarł do takiej osoby jak ja przez przypadek. Mogłabym do moich sportowców dotrzeć w taki sam sposób! Sportowcy to jest taka grupa, która się przemieszcza. Mnóstwo czasu spędzają w pociągach, autobusach, przemieszczają się na treningi, zawody. Nie są w stanie przyjść na warsztaty, na szkolenia. Zawsze mówią – fajnie byłoby posłuchać wartościowych rzeczy o odporności psychicznej, o stresie. Pomyślałam sobie: jak to zrobić? Jestem osobą, której technika przeszkadza, mam z nią pod górkę, więc co? Widzę kurs Marka Jankowskiego! Byłam chyba drugą osobą, która z budzikiem czekała, aż on się uruchomi! Technika, a w szczególności internet to jest dla mnie coś strasznego, więc poszłam na całość i pracowałam z Markiem indywidualnie. Obejrzałam wszystkie filmiki, robiłam ćwiczenia, umawiałam się na sesje i wiedziałam, że robię to po to, żeby ten podcast zaistniał.

Chciałem jeszcze dopytać resztę. Czy był jakiś impuls, który sprawił, że pomyśleliście – podcast to coś dla mnie!

Piotr Bucki: Chciałem zacząć dzielić się wiedzą. Jak zaczynałem myśleć o podcaście, to firmę prowadziliśmy około 9 lat. Myślałem o blogu, ale stwierdziłem – nie, pisanie nie! Tym bardziej dla kogoś, kto jest na bakier z językiem polskim… Pomyślałem sobie – OK! Wezmę recorder, zacznę mówić i będzie z tego wiedza, będą z tego podcasty. Podcasty znałem, było to bliskie mi medium. Czerpię wiedzę głównie z podcastów i audiobooków, więc stąd ten pomysł. Kiedy on się rodził, akurat była druga edycja – ta styczniowa – twojego kursu. Mówię – Super! To było takie dopełnienie, wtedy byłem już w trakcie tego procesu.

Czyli z jednej strony u Ewy to byli sportowcy i sposób ich życia, dla nich podcast jest medium naturalnym, u Piotra było to dzielenie się wiedzą. Może jeszcze coś innego?

Piotr Kantorowski: Dla mnie była to wypadkowa tych dwóch rzeczy. Podcasty znałem od dawna, od 2013 czy 2014 roku. Mała Wielka Firma to był pierwszy podcast, na który trafiłem i którego słuchałem. Dużo rzeczy dowiedziałem się z Małej Wielkiej Firmy, a w miarę poznawania kolejnych podcastów także od innych podcasterów, dlatego chciałem się podzielić swoją własną wiedzą. Moją grupą docelową są przedsiębiorcy, którzy są zabiegani, więc szukałem takiego medium, które do tych osób dotrze najłatwiej i wydaje mi się, że to jest właśnie podcast. Można go słuchać przy okazji wykonywania różnych czynności, zupełnie trywialnych jak spacer z psem, czy zmywanie naczyń.

Paweł Kwiatkowski: Dla mnie podcast to dziecko radia. Pamiętam, od dziecka słuchałem radia, które towarzyszyło mi przez lata. Życie zawodowe tak mi się ułożyło, że nie wylądowałem w radiu, ale kiedy się pojawiła taka okazja, to pomyślałem, że to dobry pomysł, żeby ponagrywać. Myślę, że jest tak, że jeżeli sami jesteśmy słuchaczami i tak dużo uwagi na to poświęcamy, to pojawia się chęć, aby też to robić. Taka była moja droga.

Dobromir Habiera: To jest dużo bardziej osobiste niż blog, dlatego że jak piszemy tekst, to można pisać go parę dni i zawsze można go poprawić, nawet może ktoś to zrobić za mnie. Podcast jest dużo bardziej subiektywny, jestem dużo bardziej autentyczny i słuchacz może zdecydować – czy mnie kupuje, czy nie kupuje, czy jest ze mną spójny, czy nie jest ze mną spójny.

Tak, na pewno! Paweł?

Paweł Rekowski: Zdecydowanie! To bardzo dobra forma odwdzięczenia się. Jest wiele rzeczy, które – jak inni tutaj mówili – wyciąga się dla siebie z MWF, lub z innych podcastów. Dało mi to do myślenia, że mógłbym zacząć nagrywać swój podcast. Mam masę wiedzy i doświadczeń, którymi mogę się podzielić, tym samym mogę odwdzięczyć się tobie za to, co od ciebie dostałem w MWF.

Dzięki wielkie! Strasznie mi się podoba to, co mówicie, że w wielu przypadkach to była forma odwdzięczenia się za to, co sami dostaliście jako słuchacze. To jest super motywacja! My nie robimy tego podcastu tylko po to, żeby promować się, zarabiać pieniądze i tak dalej, chociaż jeżeli okazja się pojawi – czemu nie? Nikt się nie pogniewa. Chcemy się podzielić dobrem z innymi, przy czym to nie zawsze jest proste. Wiem to od wielu osób, które piszą do mnie, mówią o tym, że myślą o nagrywaniu podcastu, ale są różnego rodzaju bariery. Nie podoba nam się własny głos albo mamy problemy techniczne i boimy się, że to nas przerośnie. Nie jesteśmy pewni, jak odbiorą to inni. Jakie w waszym przypadku były to bariery czy wątpliwości, które po drodze musieliście pokonać?

Paweł Rekowski: Na początku myślałem, że to jest bardzo skomplikowane. Nie wiedziałem, jak się za to zabrać. Słuchając niektórych podcastów, czy czytając blogi, które opisywały, jak zacząć nagrywać, to była tam cała masa rzeczy o sprzęcie, o całej tej magii. W twoim kursie obierasz to z tej otoczki i pokazujesz, że da się to zrobić. Nagrałem dwa odcinki swojego podcastu, kolejne czekają w kolejce. Moim problemem obecnie jest to, że zaczynam nagrywać w szafie – zgodnie z radą. Polecam, to naprawdę działa! Jednak kiedy pojawia się małe dziecko przy tej szafie, to wszystko nie jest już takie proste, dlatego szukam miejsca, w którym ten podcast mogę nagrać. Wszystkie bariery sprzętowo-techniczno-organizacyjne rozbiłeś w ramach kursu Podcast PRO i poszło! Pierwsze 2 odcinki są, następne na pewno się pojawią.

Dobromir Habiera: Ważne, że technicznie to rozebrałeś, ale także ważne jest, że masz dobrze opisaną sferę mentalną. Po pierwsze – po co. Podcast to nie jest ekshibicjonizm, żebym dużo mówił, to ma być merytoryczne, żeby ktoś tego chciał słuchać, to jest wartość dodana, którą daję, a w zamian chcę za to uznania, zrozumienia czy feedbacku, że to działa

Podcast to nie jest ekshibicjonizm, ma być merytoryczny, żeby ktoś tego chciał słuchać, to jest wartość dodana, którą daję, w zamian chcę za uznanie, zrozumienie czy feedback

Super. Dzięki.

Ewa Stellmach: Bariery są właśnie techniczne! Kurs jest zrobiony tak – ja to nazywam „idioten test” – kopiuj-wklej, czyli patrzę i kopiuję pewne zachowanie, które pokazujesz. W tym kursie bardzo ważna jest pomocna dłoń! Nauczyłam się montażu, wkładania jingli i innych rzeczy, natomiast zajmuje to mnóstwo czasu. Nie jestem fachowcem i nie będę, także chyba nie chcę być, bo uważam, że jestem fachowcem w innej dziedzinie. Dostałam również od ciebie namiar na cudownego człowieka, pozdrawiam cię, Marcin Hinz! Polecam bardzo. To jest osoba, którą dostałam „w pakiecie” od Marka, która mi pomaga, wspiera mnie i moje bariery już nie istnieją.

Brawo!

Paweł Kwiatkowski: Myślę, że jest dużo pracy domowej, o której także dzisiaj mówiłeś w trakcie naszego spotkania, podczas swojej prezentacji, żeby zastanowić się – do kogo i o czym mówimy, a w kolejnym kroku, kogo zaprosić. W moim przypadku start z podcastem zajął kilka miesięcy, to był czas swobodnego myślenia – o czym i jak się odezwać. Osoby, które zapraszam, pytają o to, o czym będzie podcast, w jakim towarzystwie pojawi się mój głos, po co to robię? To jest coś, o czym wspominasz na kursie. Trzeba o tym pomyśleć na spokojnie z kartką i ołówkiem. Przygotować się na takie pytania oraz samemu sobie odpowiedzieć, to taka dość przyjemna droga, nawet jeśli trwa tygodniami.

Bardzo się cieszę, kiedy ktoś zaczyna kurs i od razu zaczyna nagrywać. Z drugiej strony, wiem po sobie, że nie zawsze kupuję jakiś kurs, żeby go od razu robić. Wiem, że mi się przyda, na spokojnie go sobie przerabiam i w momencie, kiedy jestem gotowy na to, żeby to wdrożyć, to już mam tę wiedzę i mam do czego sięgnąć. Dlatego dostęp do kursu jest bezterminowy, właśnie po to, żeby każdy mógł sobie zacząć i wrócić do niego wtedy, kiedy mu wygodnie.

Piotr Kantorowski: Ja akurat przerobiłem kurs w formie najbardziej strawnej dla każdej osoby, która słucha podcastów, czyli w formie MP3 – w drodze z Rzeszowa do Ustrzyk Dolnych i z powrotem, w dniu, kiedy był odpalany dostęp lub dnia następnego. Był to pierwszy wolny moment, kiedy mogłem to zrobić, więc kurs miałem przerobiony szybko. Pierwsze 8-9 tych odcinków nagrałem dzięki temu, czego uczysz na kursie. Jeżeli ja przebrnąłem przez kwestie techniczne, to każdy jest w stanie ten temat opanować bez większych problemów. Teraz to wydelegowałem, ale bardzo mnie cieszy, że wiem, jak to zrobić samodzielnie. To daje zupełnie inną optykę, niż gdyby od początku człowiek doszedł do przekonania, że ja nagram, a resztę deleguję. Myślę, że umiejętność zmontowania odcinka samemu to jest lekcja nie tyle techniki, co pokory. Chyba, że ktoś jest dźwiękowcem. Ważne jest, że dajesz możliwość tym mniej technicznym osobom nauczyć się tego samemu. Później ma się spore rozeznanie w tym, co można, czego nie zostawiać, co wyciąć, co zostawić. To jest super.

OK. Piotr nam jeszcze został. Czy ty miałeś jakieś opory, bałeś się swojego głosu?

Piotr Bucki: Nie, swojego głosu się nie bałem, już byłem przyzwyczajony do niego. W trakcie kursu pewne próby już robiłem, natomiast u mnie pierwszym problemem było mówienie do mikrofonu. Kiedy się spotykasz ze znajomymi, rozmawiacie w knajpie, to mówisz swobodnie. Kiedy ktoś podtyka ci mikrofon, nagle jest – yyyyyy… Oczywiście, ten sam syndrom jest z kamerą tylko 10 razy bardziej. Drugi problem, co wyszło już w trakcie nagrywania, że podcast nie jest dźwiękowym blogiem, ale blog nie jest pisanym podcastem. Podcast jest tu i teraz, jest nagrywany raz – i taki zostaje. Przy pisaniu bloga można napisać tekst, można go za tydzień lub dwa poprawić, opublikować i znów poprawić, a nawet za rok poprawić itd. Podcast nagrywamy, wychodzi i taki zostaje. Można go co najwyżej skasować. To są takie dwie rzeczy, które są istotne z mojego punktu widzenia.

Podcast jest tu i teraz, jest nagrywany raz – i taki zostaje

Zaczęliście już nagrywać, niektórzy opublikowali więcej odcinków, inni mniej. Zapytam może tych, którzy opublikowali. Jak się z tym czujecie? Czy coś się zmieniło? Jakie były reakcje ludzi, którzy zaczęli słuchać tego podcastu? Ciekawy jestem waszych doświadczeń w tej kwestii.

Paweł Rekowski: Jeżeli chodzi o reakcje ludzi to były bardzo pozytywne. Pytają – gdzie są kolejne odcinki?

…musisz tłumaczyć historię z szafą? [śmiech]

Paweł Rekowski: Tak, muszę tłumaczyć historię z szafą. Jest taki ciekawy case w twoim w kursie, rozplanowanie odcinków, co będzie po kolei w każdym odcinku. Trzeci odcinek próbowałem nagrywać już 5 razy, więc będzie to odcinek o porażkach, jakie miałem porażki i jakie lekcje z nich wyciągnąłem. Odcinek o porażkach nie może być niczym innym, jak wielką porażką, ale odbiór ludzi był bardzo dobry i chcę tego robić więcej, bo też się lepiej z tym czuję. Po pierwsze dlatego, że mogę tę swoją wiedzę i ten stan, jakby zamrozić w danym momencie. Nagrywasz raz, tu i teraz, dany stan można zamrozić, zapisać, odstawić na półkę, to nie zniknie. Można się tym podzielić, nie trzymać tego tego dla siebie.

Nagrywasz raz, tu i teraz, dany stan można zamrozić, zapisać, odstawić na półkę, to nie zniknie. Można się tym podzielić, nie trzymać tego tego dla siebie

Kto następny?

Piotr Bucki: U mnie było tak, że w momencie opublikowania pierwszych trzech odcinków – zrobiłem, jak mi mistrz radził – było wielkie wow. Były słowa: „Piotr mówił o tym pół roku, przymierzał się i wreszcie wyszło!” Zajęło mi to – od koncepcji, która padła w listopadzie, że będę nagrywał, do premiery 4 kwietnia – prawie pół roku. To było takie pierwsze wow. Teraz wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego. U nas w firmie jest tak: „szef nagrywa podcasty” albo przychodzi dziewczyna z rekrutacji i mówi: „miałam kandydata na rozmowie, on słucha twoich podcastów i prosił, żeby cię pozdrowić”. To wraca różnymi kanałami, których bym się wcześniej nie spodziewał, których wcześniej nie planowałem. Pojawiły się takie grupy słuchaczy, których nie podejrzewałem o to, że będą zainteresowani. To jest tak, jak z każdym pomysłem, produktem, startupem, gdzie wypuszczamy coś na rynek i rynek nam mówi: „OK, to dotarło do innej grupy docelowej, nie dotarłeś do tej, do której chciałeś, ona potrzebuję czegoś innego, ale to też OK”.

Życie weryfikuje pewne założenia. Kto jeszcze opublikował? Ewa i Piotr, tak?

Ewa Stellmach: Ja mam 11 opublikowanych odcinków. Początkowo założyłam, że to będzie skierowane do sportowców i ludzi ze świata sportu, natomiast coraz częściej pojawiają się zupełnie inne osoby, które mówią: „Wiesz co? Ja tak niekoniecznie się interesuję sportem”. Mój podcast to nie są wywiady – jak to jest zdobyć medal, czy jak to jest zostać wielkim mistrzem. To jest podcast o odporności psychicznej. Okazuje się, że ludzie, którzy kompletnie nie są związani ze sportem, znajdują tam wartość dla siebie. Okazuje się, że zgłaszają się: „znam taką osobę, on nie jest sportowcem, ale amatorsko trenuje, może pogadaj z nim, bo on ma fajne doświadczenia”. To jest coś, czego ja nie zakładałam, że się może zdarzyć, a się zdarza.

Czyli nowe, ciekawe kontakty. Piotr?

Piotr Kantorowski: Jeżeli o mnie chodzi, za bardzo się nie chwaliłem, że będę nagrywał. Wiedziało o tym tylko kilka osób. Z odpaleniem podcastu wyszło tak, że uczyłem się Spreakera i w pewnym momencie niechcący opublikowałem pierwszy odcinek na Facebooku. Kiedy chciałem go skasować – a Facebooka się w tym czasie też uczyłem, bo założyłem go specjalnie pod promocję podcastu w styczniu 2018 roku – tam już było kilka lajków i stwierdziłem, że zostawiam. Jak już ruszyło, to ruszyło – widać tak się miało stać! Zaczął się pojawiać feedback od klientów. Dla mnie, jako osoby bez Facebooka do 2018 roku, to, że ktoś ze mną zaczął wchodzić w interakcję w internecie, to było coś nowego, a tej interakcji jest coraz więcej. Dostaję zaproszenia do portali internetowych, do publikacji, do gazet internetowych, na konferencje, dzisiejsza konferencja i możliwość przeprowadzenia warsztatów, toteż dużo się wokół tego podcastu dzieje. Jedna rzecz – nie wytrzymałem tempa jednego odcinka tygodniowo, więc wymyśliłem alternatywę do tego. Mam poczucie, że dużo się zmieniło i dużo się cały czas zmienia wokół tego podcastu. Na pewno nie żałuję rozpoczęcia, chociaż przypadkowego. Na pewno nie żałuję wyboru mojego mistrza podcastowego.

Żeby było jasne, spotkaliśmy się tutaj na Międzynarodowym Dniu Podcastów. To nie jest tak, że ja was skrzyknąłem celowo, żebyście tutaj powiedzieli dobre rzeczy. Mam prośbę na koniec, ostatnie pytanie. Myślę, że będą słuchać tego odcinka tacy ludzie, którzy myślą o rozpoczęciu nagrywania, myślą być może o zakupie kursu Podcast PRO i zastanawia ich, czy to jest dla mnie? Gdybyście mogli powiedzieć o tym, co z waszego indywidualnego punktu widzenia jest największym plusem tego kursu i największym minusem tego kursu? Będę bardzo wdzięczny. Pamiętajcie, że nic nie mogę zrobić, jeżeli powiecie coś złego, będę po prostu wdzięczny, bo wyciągnę z tego wnioski, żeby coś poprawić. Więc bardzo proszę.

Paweł Kwiatkowski: Plus dla mnie jest taki, że nagrywanie podcastu to dobry pretekst do tego, żeby się odezwać do osób, które śledzę na Facebooku. Obserwuję profile ludzi, którzy działają w ciekawych zawodach. Wpadłem na pomysł, że nagram z nimi podcast. Wysyłam maila, później zdzwaniamy się po to, aby coś doprecyzować, kwestie spotkania, pytań i nagle z tego robi się blisko godzinna rozmowa telefoniczna – myślę, że gdyby nie podcast to nie byłoby takiej okazji, żeby bliżej poznawać tych ludzi. Jeżeli masz, poza myślą o tworzeniu podcastów, w sobie taką ciekawość do drugiego człowieka, to jest to taka niezła trampoliną. Gdyby nie podcast, to co bym napisał na messengerze: „jestem ciekawy, jak prowadzisz ten biznes” [śmiech]?

Jeżeli masz, poza myślą o tworzeniu podcastów, w sobie taką ciekawość do drugiego człowieka, to prowadzenie podcastu jest do tego niezłą trampoliną

Tak, to trochę dziwne.

Paweł Kwiatkowski: Ciekawe, co by mi odpisał. Jedno zdanie, pewnie z uprzejmości. A tutaj? Masz fajną trampolinę, która rozpoczyna często ciekawą relację – jak wiele osób mówi – niekiedy zawodową. Druga rzecz – sam zobaczysz, co się stanie.

Minusem jak rozumiem są koszty, rachunki za rozmowy telefoniczne, bo mówiłeś, że godzinne.

Paweł Kwiatkowski: Ja nie widzę minusów! Nic mi tak na szybko nie przychodzi do głowy. Jeżeli ktoś się waha, to widzę same plusy.

Wielkie dzięki!

Piotr Kantorowski: Mam Marku jedno pytanie – czy uzupełniłeś kurs o informację, że aby wrzucić podcast do iTunes trzeba mieć tam konto? Jeśli tak – to kurs nie ma minusów!

Co prawda pamiętam, że był taki wątek ale nie pamiętam, czy dodałem taką informację.

Piotr Kantorowski: Jeśli nie, to ktoś tak jak ja będzie musiał poświęcić 48 godzin, żeby zrozumieć, co się dzieje.

Wiem, że był taki wątek, sprawdzę to. Pamiętam, że miałem dorzucić, ale nie dam sobie w tej chwili ręki uciąć, czy na pewno dorzuciłem, więc sprawdzę i na pewno dorzucę.

Piotr Kantorowski: Do 15 października jeszcze kilka dni.

Dobrze. Będzie! Dzięki za przypomnienie.

Piotr Kantorowski: Jeżeli to będzie w kursie, to ja nie widzę żadnych minusów i naprawdę polecam. Z tego kursu można się nauczyć robić podcasty, samodzielnie je montować, ale też nauczyć się tego, jak psychicznie podejść do samego siebie i do swojego pomysłu na podcast, żeby to miało przełożenie na ostateczny wynik i na społeczność, którą każdy, kto zaczyna nagrywać podcast, chce budować.

Dzięki!

Ewa Stellmach: Z plusów na pewno to, że to kurs „od A do Z”, po kolei, kroczek po kroczku, cierpliwie, wszystko pięknie wytłumaczone, pokazane na filmikach, to jest super! Druga rzecz – to jest ogromna wartość, którą daje grupa. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, nie ma takiego stroszenia piórek, które macie czasami panowie. Gdy zadaję pytanie w innych grupach, klaty wam idą do przodu i każdy mówi: „No co ty? Takie pytanie? O co ty się pytasz?”. Tutaj nie! Tutaj faktycznie każdy udzieli ci pomocy, wskazówki albo cię przekieruje do kogoś, cudne to jest po prostu! Natomiast minus jest. Minusem jest, że to wciąga! Naprawdę! Jak już zabierzesz się za podcasty, to nie masz czasu albo masz go jeszcze mniej. Chcesz nagrywać, wyszukiwać, wypatrujesz tych gości, z którymi chcesz porozmawiać.

Nagrywanie podcastów wciąga! Jak już zabierzesz się za podcasty, to nie masz czasu albo masz go jeszcze mniej. Chcesz nagrywać, wyszukiwać, wypatrujesz tych gości, z którymi chcesz porozmawiać

Dzięki!

Piotr Bucki: Nawiązałbym jeszcze do tego tematu o gościach. Mam nadzieję, że żaden z moich gości tego nie będzie słuchał – to jest może w pewnym sensie samolubne – mam atencję gościa przez półtorej godziny i zadaję mu pytania, jakie chcę. Część z tych pytań jest o to, czego bym się chciał dowiedzieć. Domyślam się, że osoby podobne do mnie, które wyciągają wiedzę z mojego podcastu, też się chcą tego dowiedzieć. To jest duży plus podcastingu jako takiego. Jeśli chodzi o kurs, to dla mnie super rzeczą były webinary. Już byłem w trakcie tego całego procesu i polecam, jeśli ktoś kupi ten kurs, by od razu zacząć nagrywać, bo wtedy na webinarach można pytać wprost. Miałem taki problem, że wydawało mi się, że aby zacząć podcastować potrzebna jest strona internetowa. Okazało się, że nie. Nie jest potrzebny, bo na sam początek wystarczy Spreaker. Teraz planuję ją zrobić. Mam nadzieję, że do końca roku się uda. Pierwsze pół roku obyło się bez strony www dedykowanej podcastowi, to mnie popchnęło do przodu. Takie pytanie można było na webinarze zadać:
– Hej Marek, czy potrzebuję mieć stronę do podcastu? Czy mi to załatwi Spreaker?
– Załatwi ci to Spreaker.
– OK.
Minus – chyba nie do kursu tylko do uczestnika – jeszcze go nie przeszedłem [śmiech].

Ale już nagrywasz?

Piotr Bucki: Nagrywam, ale nie przeszedłem, będę szczery. Natomiast webinary były super.

Dzięki.

Dobromir Habiera: Największym zaskoczeniem dla mnie było to, że grupa i wymiana tej informacji, energii powoduje, że nie ma konkurencji. Prawda jest taka, że każdy jest tak indywidualny, że najważniejszym jest, by wyciągnąć z siebie to, co jest najbardziej wartościowe. Jeżeli to będzie realne, to się to sprzeda. To było takim największym dla mnie zaskoczeniem i taką największą realną wartością.

Tak, to było super, kiedy widziałem, jak w grupie pojawiały się dwie osoby z tej samej branży, to tam nie było rywalizacji, tylko było od razu szukanie pola współpracy – co my możemy zrobić razem. Minusy jakieś?

Dobromir Habiera: Jeszcze nie znalazłem.

Ok, dzięki.

Paweł Kwiatkowski: Co do plusów, to przede wszystkim świetnie przygotowany kurs „od A do Z”. Wszystkie materiały, grupa na Facebooku i jej organizacja – bo z reguły to jest tak, że takie grupy na FB to jest jeden wielki bałagan, nie wiadomo co, po co, dlaczego – tutaj jest to bardzo ładnie ustrukturyzowane, są pytania, webinary. Bardzo duży plus dla ciebie za to, że dopieszczasz kursantów. Gdy pojawiła prośba o nagrania audio, których w pierwszej edycji kursu nie było – wyszedł taki pomysł i bach, jest! Bardzo dobrze dopieszczasz kursantów, dbasz o nich w kontekście webinarów i wszystkiego, z czego jest ten kurs zbudowany. Dużą wartością, którą doceni ktoś, kto nie ma czasu, jest zabiegany – może teraz założyć sobie słuchawki i słuchać. Jest jeszcze planer, który tak na dobrą sprawę sam jest wart tyle, co ten kurs. Ktoś, kto go weźmie do ręki i wypełni sumiennie, bez problemu jest w stanie zacząć nagrywać swój podcast, by osiągnąć to, co chce.

Od razu dodam, że dla kogoś, kto będzie słuchał i nie zna szczegółów, planer jest w postaci PDF-a i to jest taki szkielet, na którym można oprzeć cały podcast. Tam jest wszystko „od A do Z” w formie rubryk, pól do wypełnienia, gdzie buduje się całą strategię dla swojego podcastu.

Paweł Kwiatkowski: Dokładnie! Przede wszystkim odpowiada się na pytania: dlaczego, po co, jak i co chcę zrobić. Z minusów – no przykro mi, ale nie widzę.

To też mi bardzo przykro. Bardzo serdecznie wam dziękuję. Powodzenia z waszymi podcastami. Na koniec jeszcze powiedzcie wszystkim tym, którzy nas słuchają, gdzie mogą znaleźć was i wasze podcasty, bo podaliście imiona i nazwiska, podaliście tytuły podcastów, ale gdzie najłatwiej was odszukać w sieci.

Paweł Rekowski: Na razie na Spreakerze „Czuj się, wyglądaj i żyj lepiej” lub Paweł Rekowski na Facebooku, lub na Twitterze.

Piotr Bucki: www.piotrbucki.pl.

Dobromir Habiera: Ja jeszcze nie opublikowałem, ale nie omieszkam umieścić linka, jak będę gotowy.

Super.

Paweł Kwiatkowski: Ja podobnie. Na Spreakerze wpiszcie Paweł Kwiatkowski – wkrótce opublikuję.

Ewa Stellmach: Nieidealnysport.com.pl, Spotify, Spreaker, iTunes.

Piotr Kantorowski: Prawo dla biznesu, Spreaker, iTunes, Spotify.

Bardzo serdecznie wam dziękuję za tę rozmowę, za spotkanie. Mam nadzieję, że grupa zadowolonych uczestników kursu i świetnych podcasterów będzie się powiększać. Ja też waszych podcastów – jak tylko mam okazję – słucham z przyjemnością. Dzięki wielkie!

Dzięki!

Zobacz wersję do czytania

Cieszę się, że mieliśmy okazję się zobaczyć, bo zbliża się kolejna edycja kursu. Jesteście ludźmi, którzy ten kurs kupili i przeszli, zaczęliście nagrywać swoje podcasty, jeszcze nie wszystkie są opublikowane, z tego co wiem, ale prace trwają. Powiedzcie – co dla was było najsilniejszym magnesem, jeżeli chodzi o nagrywanie własnego podcastu? Co sprawiło, że stwierdziliście – to jest takie medium dla mnie?

Ewa Stellmach: Rok temu o tej porze kompletnie nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak podcast. Lubię słuchać rzeczy wartościowych, a moja praca polega na tym, że rozmawiam z ludźmi, słucham i zadaję pytania. Staram się dawać jak największą wartość ludziom. Natrafiłam na odcinek Małej Wielkiej Firmy z Miłoszem Brzezińskim i tak zaczęłam moją przygodę z podcastem. Tuż po tej rozmowie pomyślałam sobie – Miłosz, którego książki czytam, dotarł do takiej osoby jak ja przez przypadek. Mogłabym do moich sportowców dotrzeć w taki sam sposób! Sportowcy to jest taka grupa, która się przemieszcza. Mnóstwo czasu spędzają w pociągach, autobusach, przemieszczają się na treningi, zawody. Nie są w stanie przyjść na warsztaty, na szkolenia. Zawsze mówią – fajnie byłoby posłuchać wartościowych rzeczy o odporności psychicznej, o stresie. Pomyślałam sobie: jak to zrobić? Jestem osobą, której technika przeszkadza, mam z nią pod górkę, więc co? Widzę kurs Marka Jankowskiego! Byłam chyba drugą osobą, która z budzikiem czekała, aż on się uruchomi! Technika, a w szczególności internet to jest dla mnie coś strasznego, więc poszłam na całość i pracowałam z Markiem indywidualnie. Obejrzałam wszystkie filmiki, robiłam ćwiczenia, umawiałam się na sesje i wiedziałam, że robię to po to, żeby ten podcast zaistniał.

Chciałem jeszcze dopytać resztę. Czy był jakiś impuls, który sprawił, że pomyśleliście – podcast to coś dla mnie!

Piotr Bucki: Chciałem zacząć dzielić się wiedzą. Jak zaczynałem myśleć o podcaście, to firmę prowadziliśmy około 9 lat. Myślałem o blogu, ale stwierdziłem – nie, pisanie nie! Tym bardziej dla kogoś, kto jest na bakier z językiem polskim… Pomyślałem sobie – OK! Wezmę recorder, zacznę mówić i będzie z tego wiedza, będą z tego podcasty. Podcasty znałem, było to bliskie mi medium. Czerpię wiedzę głównie z podcastów i audiobooków, więc stąd ten pomysł. Kiedy on się rodził, akurat była druga edycja – ta styczniowa – twojego kursu. Mówię – Super! To było takie dopełnienie, wtedy byłem już w trakcie tego procesu.

Czyli z jednej strony u Ewy to byli sportowcy i sposób ich życia, dla nich podcast jest medium naturalnym, u Piotra było to dzielenie się wiedzą. Może jeszcze coś innego?

Piotr Kantorowski: Dla mnie była to wypadkowa tych dwóch rzeczy. Podcasty znałem od dawna, od 2013 czy 2014 roku. Mała Wielka Firma to był pierwszy podcast, na który trafiłem i którego słuchałem. Dużo rzeczy dowiedziałem się z Małej Wielkiej Firmy, a w miarę poznawania kolejnych podcastów także od innych podcasterów, dlatego chciałem się podzielić swoją własną wiedzą. Moją grupą docelową są przedsiębiorcy, którzy są zabiegani, więc szukałem takiego medium, które do tych osób dotrze najłatwiej i wydaje mi się, że to jest właśnie podcast. Można go słuchać przy okazji wykonywania różnych czynności, zupełnie trywialnych jak spacer z psem, czy zmywanie naczyń.

Paweł Kwiatkowski: Dla mnie podcast to dziecko radia. Pamiętam, od dziecka słuchałem radia, które towarzyszyło mi przez lata. Życie zawodowe tak mi się ułożyło, że nie wylądowałem w radiu, ale kiedy się pojawiła taka okazja, to pomyślałem, że to dobry pomysł, żeby ponagrywać. Myślę, że jest tak, że jeżeli sami jesteśmy słuchaczami i tak dużo uwagi na to poświęcamy, to pojawia się chęć, aby też to robić. Taka była moja droga.

Dobromir Habiera: To jest dużo bardziej osobiste niż blog, dlatego że jak piszemy tekst, to można pisać go parę dni i zawsze można go poprawić, nawet może ktoś to zrobić za mnie. Podcast jest dużo bardziej subiektywny, jestem dużo bardziej autentyczny i słuchacz może zdecydować – czy mnie kupuje, czy nie kupuje, czy jest ze mną spójny, czy nie jest ze mną spójny.

Tak, na pewno! Paweł?

Paweł Rekowski: Zdecydowanie! To bardzo dobra forma odwdzięczenia się. Jest wiele rzeczy, które – jak inni tutaj mówili – wyciąga się dla siebie z MWF, lub z innych podcastów. Dało mi to do myślenia, że mógłbym zacząć nagrywać swój podcast. Mam masę wiedzy i doświadczeń, którymi mogę się podzielić, tym samym mogę odwdzięczyć się tobie za to, co od ciebie dostałem w MWF.

Dzięki wielkie! Strasznie mi się podoba to, co mówicie, że w wielu przypadkach to była forma odwdzięczenia się za to, co sami dostaliście jako słuchacze. To jest super motywacja! My nie robimy tego podcastu tylko po to, żeby promować się, zarabiać pieniądze i tak dalej, chociaż jeżeli okazja się pojawi – czemu nie? Nikt się nie pogniewa. Chcemy się podzielić dobrem z innymi, przy czym to nie zawsze jest proste. Wiem to od wielu osób, które piszą do mnie, mówią o tym, że myślą o nagrywaniu podcastu, ale są różnego rodzaju bariery. Nie podoba nam się własny głos albo mamy problemy techniczne i boimy się, że to nas przerośnie. Nie jesteśmy pewni, jak odbiorą to inni. Jakie w waszym przypadku były to bariery czy wątpliwości, które po drodze musieliście pokonać?

Paweł Rekowski: Na początku myślałem, że to jest bardzo skomplikowane. Nie wiedziałem, jak się za to zabrać. Słuchając niektórych podcastów, czy czytając blogi, które opisywały, jak zacząć nagrywać, to była tam cała masa rzeczy o sprzęcie, o całej tej magii. W twoim kursie obierasz to z tej otoczki i pokazujesz, że da się to zrobić. Nagrałem dwa odcinki swojego podcastu, kolejne czekają w kolejce. Moim problemem obecnie jest to, że zaczynam nagrywać w szafie – zgodnie z radą. Polecam, to naprawdę działa! Jednak kiedy pojawia się małe dziecko przy tej szafie, to wszystko nie jest już takie proste, dlatego szukam miejsca, w którym ten podcast mogę nagrać. Wszystkie bariery sprzętowo-techniczno-organizacyjne rozbiłeś w ramach kursu Podcast PRO i poszło! Pierwsze 2 odcinki są, następne na pewno się pojawią.

Dobromir Habiera: Ważne, że technicznie to rozebrałeś, ale także ważne jest, że masz dobrze opisaną sferę mentalną. Po pierwsze – po co. Podcast to nie jest ekshibicjonizm, żebym dużo mówił, to ma być merytoryczne, żeby ktoś tego chciał słuchać, to jest wartość dodana, którą daję, a w zamian chcę za to uznania, zrozumienia czy feedbacku, że to działa

Podcast to nie jest ekshibicjonizm, ma być merytoryczny, żeby ktoś tego chciał słuchać, to jest wartość dodana, którą daję, w zamian chcę za uznanie, zrozumienie czy feedback

Super. Dzięki.

Ewa Stellmach: Bariery są właśnie techniczne! Kurs jest zrobiony tak – ja to nazywam „idioten test” – kopiuj-wklej, czyli patrzę i kopiuję pewne zachowanie, które pokazujesz. W tym kursie bardzo ważna jest pomocna dłoń! Nauczyłam się montażu, wkładania jingli i innych rzeczy, natomiast zajmuje to mnóstwo czasu. Nie jestem fachowcem i nie będę, także chyba nie chcę być, bo uważam, że jestem fachowcem w innej dziedzinie. Dostałam również od ciebie namiar na cudownego człowieka, pozdrawiam cię, Marcin Hinz! Polecam bardzo. To jest osoba, którą dostałam „w pakiecie” od Marka, która mi pomaga, wspiera mnie i moje bariery już nie istnieją.

Brawo!

Paweł Kwiatkowski: Myślę, że jest dużo pracy domowej, o której także dzisiaj mówiłeś w trakcie naszego spotkania, podczas swojej prezentacji, żeby zastanowić się – do kogo i o czym mówimy, a w kolejnym kroku, kogo zaprosić. W moim przypadku start z podcastem zajął kilka miesięcy, to był czas swobodnego myślenia – o czym i jak się odezwać. Osoby, które zapraszam, pytają o to, o czym będzie podcast, w jakim towarzystwie pojawi się mój głos, po co to robię? To jest coś, o czym wspominasz na kursie. Trzeba o tym pomyśleć na spokojnie z kartką i ołówkiem. Przygotować się na takie pytania oraz samemu sobie odpowiedzieć, to taka dość przyjemna droga, nawet jeśli trwa tygodniami.

Bardzo się cieszę, kiedy ktoś zaczyna kurs i od razu zaczyna nagrywać. Z drugiej strony, wiem po sobie, że nie zawsze kupuję jakiś kurs, żeby go od razu robić. Wiem, że mi się przyda, na spokojnie go sobie przerabiam i w momencie, kiedy jestem gotowy na to, żeby to wdrożyć, to już mam tę wiedzę i mam do czego sięgnąć. Dlatego dostęp do kursu jest bezterminowy, właśnie po to, żeby każdy mógł sobie zacząć i wrócić do niego wtedy, kiedy mu wygodnie.

Piotr Kantorowski: Ja akurat przerobiłem kurs w formie najbardziej strawnej dla każdej osoby, która słucha podcastów, czyli w formie MP3 – w drodze z Rzeszowa do Ustrzyk Dolnych i z powrotem, w dniu, kiedy był odpalany dostęp lub dnia następnego. Był to pierwszy wolny moment, kiedy mogłem to zrobić, więc kurs miałem przerobiony szybko. Pierwsze 8-9 tych odcinków nagrałem dzięki temu, czego uczysz na kursie. Jeżeli ja przebrnąłem przez kwestie techniczne, to każdy jest w stanie ten temat opanować bez większych problemów. Teraz to wydelegowałem, ale bardzo mnie cieszy, że wiem, jak to zrobić samodzielnie. To daje zupełnie inną optykę, niż gdyby od początku człowiek doszedł do przekonania, że ja nagram, a resztę deleguję. Myślę, że umiejętność zmontowania odcinka samemu to jest lekcja nie tyle techniki, co pokory. Chyba, że ktoś jest dźwiękowcem. Ważne jest, że dajesz możliwość tym mniej technicznym osobom nauczyć się tego samemu. Później ma się spore rozeznanie w tym, co można, czego nie zostawiać, co wyciąć, co zostawić. To jest super.

OK. Piotr nam jeszcze został. Czy ty miałeś jakieś opory, bałeś się swojego głosu?

Piotr Bucki: Nie, swojego głosu się nie bałem, już byłem przyzwyczajony do niego. W trakcie kursu pewne próby już robiłem, natomiast u mnie pierwszym problemem było mówienie do mikrofonu. Kiedy się spotykasz ze znajomymi, rozmawiacie w knajpie, to mówisz swobodnie. Kiedy ktoś podtyka ci mikrofon, nagle jest – yyyyyy… Oczywiście, ten sam syndrom jest z kamerą tylko 10 razy bardziej. Drugi problem, co wyszło już w trakcie nagrywania, że podcast nie jest dźwiękowym blogiem, ale blog nie jest pisanym podcastem. Podcast jest tu i teraz, jest nagrywany raz – i taki zostaje. Przy pisaniu bloga można napisać tekst, można go za tydzień lub dwa poprawić, opublikować i znów poprawić, a nawet za rok poprawić itd. Podcast nagrywamy, wychodzi i taki zostaje. Można go co najwyżej skasować. To są takie dwie rzeczy, które są istotne z mojego punktu widzenia.

Podcast jest tu i teraz, jest nagrywany raz – i taki zostaje

Zaczęliście już nagrywać, niektórzy opublikowali więcej odcinków, inni mniej. Zapytam może tych, którzy opublikowali. Jak się z tym czujecie? Czy coś się zmieniło? Jakie były reakcje ludzi, którzy zaczęli słuchać tego podcastu? Ciekawy jestem waszych doświadczeń w tej kwestii.

Paweł Rekowski: Jeżeli chodzi o reakcje ludzi to były bardzo pozytywne. Pytają – gdzie są kolejne odcinki?

…musisz tłumaczyć historię z szafą? [śmiech]

Paweł Rekowski: Tak, muszę tłumaczyć historię z szafą. Jest taki ciekawy case w twoim w kursie, rozplanowanie odcinków, co będzie po kolei w każdym odcinku. Trzeci odcinek próbowałem nagrywać już 5 razy, więc będzie to odcinek o porażkach, jakie miałem porażki i jakie lekcje z nich wyciągnąłem. Odcinek o porażkach nie może być niczym innym, jak wielką porażką, ale odbiór ludzi był bardzo dobry i chcę tego robić więcej, bo też się lepiej z tym czuję. Po pierwsze dlatego, że mogę tę swoją wiedzę i ten stan, jakby zamrozić w danym momencie. Nagrywasz raz, tu i teraz, dany stan można zamrozić, zapisać, odstawić na półkę, to nie zniknie. Można się tym podzielić, nie trzymać tego tego dla siebie.

Nagrywasz raz, tu i teraz, dany stan można zamrozić, zapisać, odstawić na półkę, to nie zniknie. Można się tym podzielić, nie trzymać tego tego dla siebie

Kto następny?

Piotr Bucki: U mnie było tak, że w momencie opublikowania pierwszych trzech odcinków – zrobiłem, jak mi mistrz radził – było wielkie wow. Były słowa: „Piotr mówił o tym pół roku, przymierzał się i wreszcie wyszło!” Zajęło mi to – od koncepcji, która padła w listopadzie, że będę nagrywał, do premiery 4 kwietnia – prawie pół roku. To było takie pierwsze wow. Teraz wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego. U nas w firmie jest tak: „szef nagrywa podcasty” albo przychodzi dziewczyna z rekrutacji i mówi: „miałam kandydata na rozmowie, on słucha twoich podcastów i prosił, żeby cię pozdrowić”. To wraca różnymi kanałami, których bym się wcześniej nie spodziewał, których wcześniej nie planowałem. Pojawiły się takie grupy słuchaczy, których nie podejrzewałem o to, że będą zainteresowani. To jest tak, jak z każdym pomysłem, produktem, startupem, gdzie wypuszczamy coś na rynek i rynek nam mówi: „OK, to dotarło do innej grupy docelowej, nie dotarłeś do tej, do której chciałeś, ona potrzebuję czegoś innego, ale to też OK”.

Życie weryfikuje pewne założenia. Kto jeszcze opublikował? Ewa i Piotr, tak?

Ewa Stellmach: Ja mam 11 opublikowanych odcinków. Początkowo założyłam, że to będzie skierowane do sportowców i ludzi ze świata sportu, natomiast coraz częściej pojawiają się zupełnie inne osoby, które mówią: „Wiesz co? Ja tak niekoniecznie się interesuję sportem”. Mój podcast to nie są wywiady – jak to jest zdobyć medal, czy jak to jest zostać wielkim mistrzem. To jest podcast o odporności psychicznej. Okazuje się, że ludzie, którzy kompletnie nie są związani ze sportem, znajdują tam wartość dla siebie. Okazuje się, że zgłaszają się: „znam taką osobę, on nie jest sportowcem, ale amatorsko trenuje, może pogadaj z nim, bo on ma fajne doświadczenia”. To jest coś, czego ja nie zakładałam, że się może zdarzyć, a się zdarza.

Czyli nowe, ciekawe kontakty. Piotr?

Piotr Kantorowski: Jeżeli o mnie chodzi, za bardzo się nie chwaliłem, że będę nagrywał. Wiedziało o tym tylko kilka osób. Z odpaleniem podcastu wyszło tak, że uczyłem się Spreakera i w pewnym momencie niechcący opublikowałem pierwszy odcinek na Facebooku. Kiedy chciałem go skasować – a Facebooka się w tym czasie też uczyłem, bo założyłem go specjalnie pod promocję podcastu w styczniu 2018 roku – tam już było kilka lajków i stwierdziłem, że zostawiam. Jak już ruszyło, to ruszyło – widać tak się miało stać! Zaczął się pojawiać feedback od klientów. Dla mnie, jako osoby bez Facebooka do 2018 roku, to, że ktoś ze mną zaczął wchodzić w interakcję w internecie, to było coś nowego, a tej interakcji jest coraz więcej. Dostaję zaproszenia do portali internetowych, do publikacji, do gazet internetowych, na konferencje, dzisiejsza konferencja i możliwość przeprowadzenia warsztatów, toteż dużo się wokół tego podcastu dzieje. Jedna rzecz – nie wytrzymałem tempa jednego odcinka tygodniowo, więc wymyśliłem alternatywę do tego. Mam poczucie, że dużo się zmieniło i dużo się cały czas zmienia wokół tego podcastu. Na pewno nie żałuję rozpoczęcia, chociaż przypadkowego. Na pewno nie żałuję wyboru mojego mistrza podcastowego.

Żeby było jasne, spotkaliśmy się tutaj na Międzynarodowym Dniu Podcastów. To nie jest tak, że ja was skrzyknąłem celowo, żebyście tutaj powiedzieli dobre rzeczy. Mam prośbę na koniec, ostatnie pytanie. Myślę, że będą słuchać tego odcinka tacy ludzie, którzy myślą o rozpoczęciu nagrywania, myślą być może o zakupie kursu Podcast PRO i zastanawia ich, czy to jest dla mnie? Gdybyście mogli powiedzieć o tym, co z waszego indywidualnego punktu widzenia jest największym plusem tego kursu i największym minusem tego kursu? Będę bardzo wdzięczny. Pamiętajcie, że nic nie mogę zrobić, jeżeli powiecie coś złego, będę po prostu wdzięczny, bo wyciągnę z tego wnioski, żeby coś poprawić. Więc bardzo proszę.

Paweł Kwiatkowski: Plus dla mnie jest taki, że nagrywanie podcastu to dobry pretekst do tego, żeby się odezwać do osób, które śledzę na Facebooku. Obserwuję profile ludzi, którzy działają w ciekawych zawodach. Wpadłem na pomysł, że nagram z nimi podcast. Wysyłam maila, później zdzwaniamy się po to, aby coś doprecyzować, kwestie spotkania, pytań i nagle z tego robi się blisko godzinna rozmowa telefoniczna – myślę, że gdyby nie podcast to nie byłoby takiej okazji, żeby bliżej poznawać tych ludzi. Jeżeli masz, poza myślą o tworzeniu podcastów, w sobie taką ciekawość do drugiego człowieka, to jest to taka niezła trampoliną. Gdyby nie podcast, to co bym napisał na messengerze: „jestem ciekawy, jak prowadzisz ten biznes” [śmiech]?

Jeżeli masz, poza myślą o tworzeniu podcastów, w sobie taką ciekawość do drugiego człowieka, to prowadzenie podcastu jest do tego niezłą trampoliną

Tak, to trochę dziwne.

Paweł Kwiatkowski: Ciekawe, co by mi odpisał. Jedno zdanie, pewnie z uprzejmości. A tutaj? Masz fajną trampolinę, która rozpoczyna często ciekawą relację – jak wiele osób mówi – niekiedy zawodową. Druga rzecz – sam zobaczysz, co się stanie.

Minusem jak rozumiem są koszty, rachunki za rozmowy telefoniczne, bo mówiłeś, że godzinne.

Paweł Kwiatkowski: Ja nie widzę minusów! Nic mi tak na szybko nie przychodzi do głowy. Jeżeli ktoś się waha, to widzę same plusy.

Wielkie dzięki!

Piotr Kantorowski: Mam Marku jedno pytanie – czy uzupełniłeś kurs o informację, że aby wrzucić podcast do iTunes trzeba mieć tam konto? Jeśli tak – to kurs nie ma minusów!

Co prawda pamiętam, że był taki wątek ale nie pamiętam, czy dodałem taką informację.

Piotr Kantorowski: Jeśli nie, to ktoś tak jak ja będzie musiał poświęcić 48 godzin, żeby zrozumieć, co się dzieje.

Wiem, że był taki wątek, sprawdzę to. Pamiętam, że miałem dorzucić, ale nie dam sobie w tej chwili ręki uciąć, czy na pewno dorzuciłem, więc sprawdzę i na pewno dorzucę.

Piotr Kantorowski: Do 15 października jeszcze kilka dni.

Dobrze. Będzie! Dzięki za przypomnienie.

Piotr Kantorowski: Jeżeli to będzie w kursie, to ja nie widzę żadnych minusów i naprawdę polecam. Z tego kursu można się nauczyć robić podcasty, samodzielnie je montować, ale też nauczyć się tego, jak psychicznie podejść do samego siebie i do swojego pomysłu na podcast, żeby to miało przełożenie na ostateczny wynik i na społeczność, którą każdy, kto zaczyna nagrywać podcast, chce budować.

Dzięki!

Ewa Stellmach: Z plusów na pewno to, że to kurs „od A do Z”, po kolei, kroczek po kroczku, cierpliwie, wszystko pięknie wytłumaczone, pokazane na filmikach, to jest super! Druga rzecz – to jest ogromna wartość, którą daje grupa. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, nie ma takiego stroszenia piórek, które macie czasami panowie. Gdy zadaję pytanie w innych grupach, klaty wam idą do przodu i każdy mówi: „No co ty? Takie pytanie? O co ty się pytasz?”. Tutaj nie! Tutaj faktycznie każdy udzieli ci pomocy, wskazówki albo cię przekieruje do kogoś, cudne to jest po prostu! Natomiast minus jest. Minusem jest, że to wciąga! Naprawdę! Jak już zabierzesz się za podcasty, to nie masz czasu albo masz go jeszcze mniej. Chcesz nagrywać, wyszukiwać, wypatrujesz tych gości, z którymi chcesz porozmawiać.

Nagrywanie podcastów wciąga! Jak już zabierzesz się za podcasty, to nie masz czasu albo masz go jeszcze mniej. Chcesz nagrywać, wyszukiwać, wypatrujesz tych gości, z którymi chcesz porozmawiać

Dzięki!

Piotr Bucki: Nawiązałbym jeszcze do tego tematu o gościach. Mam nadzieję, że żaden z moich gości tego nie będzie słuchał – to jest może w pewnym sensie samolubne – mam atencję gościa przez półtorej godziny i zadaję mu pytania, jakie chcę. Część z tych pytań jest o to, czego bym się chciał dowiedzieć. Domyślam się, że osoby podobne do mnie, które wyciągają wiedzę z mojego podcastu, też się chcą tego dowiedzieć. To jest duży plus podcastingu jako takiego. Jeśli chodzi o kurs, to dla mnie super rzeczą były webinary. Już byłem w trakcie tego całego procesu i polecam, jeśli ktoś kupi ten kurs, by od razu zacząć nagrywać, bo wtedy na webinarach można pytać wprost. Miałem taki problem, że wydawało mi się, że aby zacząć podcastować potrzebna jest strona internetowa. Okazało się, że nie. Nie jest potrzebny, bo na sam początek wystarczy Spreaker. Teraz planuję ją zrobić. Mam nadzieję, że do końca roku się uda. Pierwsze pół roku obyło się bez strony www dedykowanej podcastowi, to mnie popchnęło do przodu. Takie pytanie można było na webinarze zadać:
– Hej Marek, czy potrzebuję mieć stronę do podcastu? Czy mi to załatwi Spreaker?
– Załatwi ci to Spreaker.
– OK.
Minus – chyba nie do kursu tylko do uczestnika – jeszcze go nie przeszedłem [śmiech].

Ale już nagrywasz?

Piotr Bucki: Nagrywam, ale nie przeszedłem, będę szczery. Natomiast webinary były super.

Dzięki.

Dobromir Habiera: Największym zaskoczeniem dla mnie było to, że grupa i wymiana tej informacji, energii powoduje, że nie ma konkurencji. Prawda jest taka, że każdy jest tak indywidualny, że najważniejszym jest, by wyciągnąć z siebie to, co jest najbardziej wartościowe. Jeżeli to będzie realne, to się to sprzeda. To było takim największym dla mnie zaskoczeniem i taką największą realną wartością.

Tak, to było super, kiedy widziałem, jak w grupie pojawiały się dwie osoby z tej samej branży, to tam nie było rywalizacji, tylko było od razu szukanie pola współpracy – co my możemy zrobić razem. Minusy jakieś?

Dobromir Habiera: Jeszcze nie znalazłem.

Ok, dzięki.

Paweł Kwiatkowski: Co do plusów, to przede wszystkim świetnie przygotowany kurs „od A do Z”. Wszystkie materiały, grupa na Facebooku i jej organizacja – bo z reguły to jest tak, że takie grupy na FB to jest jeden wielki bałagan, nie wiadomo co, po co, dlaczego – tutaj jest to bardzo ładnie ustrukturyzowane, są pytania, webinary. Bardzo duży plus dla ciebie za to, że dopieszczasz kursantów. Gdy pojawiła prośba o nagrania audio, których w pierwszej edycji kursu nie było – wyszedł taki pomysł i bach, jest! Bardzo dobrze dopieszczasz kursantów, dbasz o nich w kontekście webinarów i wszystkiego, z czego jest ten kurs zbudowany. Dużą wartością, którą doceni ktoś, kto nie ma czasu, jest zabiegany – może teraz założyć sobie słuchawki i słuchać. Jest jeszcze planer, który tak na dobrą sprawę sam jest wart tyle, co ten kurs. Ktoś, kto go weźmie do ręki i wypełni sumiennie, bez problemu jest w stanie zacząć nagrywać swój podcast, by osiągnąć to, co chce.

Od razu dodam, że dla kogoś, kto będzie słuchał i nie zna szczegółów, planer jest w postaci PDF-a i to jest taki szkielet, na którym można oprzeć cały podcast. Tam jest wszystko „od A do Z” w formie rubryk, pól do wypełnienia, gdzie buduje się całą strategię dla swojego podcastu.

Paweł Kwiatkowski: Dokładnie! Przede wszystkim odpowiada się na pytania: dlaczego, po co, jak i co chcę zrobić. Z minusów – no przykro mi, ale nie widzę.

To też mi bardzo przykro. Bardzo serdecznie wam dziękuję. Powodzenia z waszymi podcastami. Na koniec jeszcze powiedzcie wszystkim tym, którzy nas słuchają, gdzie mogą znaleźć was i wasze podcasty, bo podaliście imiona i nazwiska, podaliście tytuły podcastów, ale gdzie najłatwiej was odszukać w sieci.

Paweł Rekowski: Na razie na Spreakerze „Czuj się, wyglądaj i żyj lepiej” lub Paweł Rekowski na Facebooku, lub na Twitterze.

Piotr Bucki: www.piotrbucki.pl.

Dobromir Habiera: Ja jeszcze nie opublikowałem, ale nie omieszkam umieścić linka, jak będę gotowy.

Super.

Paweł Kwiatkowski: Ja podobnie. Na Spreakerze wpiszcie Paweł Kwiatkowski – wkrótce opublikuję.

Ewa Stellmach: Nieidealnysport.com.pl, Spotify, Spreaker, iTunes.

Piotr Kantorowski: Prawo dla biznesu, Spreaker, iTunes, Spotify.

Bardzo serdecznie wam dziękuję za tę rozmowę, za spotkanie. Mam nadzieję, że grupa zadowolonych uczestników kursu i świetnych podcasterów będzie się powiększać. Ja też waszych podcastów – jak tylko mam okazję – słucham z przyjemnością. Dzięki wielkie!

Dzięki!