Firma na Instagramie. Jak rozkręcić swój profil biznesowy i pozyskiwać więcej klientów z social mediów

29 kwietnia 2019

Jeżeli chcesz wpaść w kompleksy, mieć kłopoty ze snem albo stany lękowe, żadne medium społecznościowe nie zapewni ci tego równie skutecznie co Instagram.

W 2017 r. brytyjskie Królewskie Towarzystwo Zdrowia Publicznego opublikowało raport na temat tego, jak social media wpływają na psychikę młodych ludzi.

Przebadano półtora tysiąca osób w wieku od 14 do 24 lat. Badaczy interesowało 5 konkretnych platform: YouTube, Twitter, Facebook, Snapchat i Instagram. Okazało się, że ten ostatni ma najbardziej negatywny wpływ na odbiorców.

O tym raporcie było głośno w różnych krajach, m.in. w Polsce. Ale wygląda na to, że mało kto się nim przejął, bo w roku 2018 Instagram przyciągał użytkowników najszybciej ze wszystkich popularnych platform społecznościowych.

W Polsce z Instagrama korzysta już ok. 7 mln osób. Nic dziwnego, że coraz więcej firm również chce się tam znaleźć.

Tylko jak to zrobić?

Po tym odcinku będzie ci dużo łatwiej odpowiedzieć na to pytanie.

Mój dzisiejszy gość twierdzi, że Instagram to fantastyczne narzędzie do budowania marek, zwłaszcza marek osobistych. Jego pasją jest pomaganie ludziom w ich rozwoju oraz przebywanie na lotniskach. Jest właścicielem agencji SocialBrand.pl, a nazywa się Szymon Mierzwa.

Jeżeli po wysłuchaniu tego odcinka nabierzesz ochoty na obserwowanie MWF na Instagramie, zapraszam tutaj. 🙂

Prezent dla Ciebie

Zapisz się na newsletter MWF i zdobądź dostęp do wideo, w którym Szymon Mierzwa podpowiada, jakie zdjęcia dodawać na Instagram.

W tym odcinku

Oceń ten odcinek

Firma na Instagramie. Jak rozkręcić swój profil biznesowy i pozyskiwać więcej klientów z social mediów
4.7 (93.04%) 23 ocen(y)

Dodaj komentarz

Gość odcinka

Szymon Mierzwa

Szymon Mierzwa

Specjalista Social Media. Tworzy wizerunki firm, marek i ludzi w internecie. Pracował m. in. z Maciejem Orłosiem. Szkolił z Social Media takie firmy: TVN, Ceneo, Polsat, Apart i wiele innych.

SzymonMierzwa.com

Przydatne linki

Polecana książka

Neale Donald Walsch
Rozmowy z bogiem

 Kup tę książkę

 Więcej książek

Podcast do czytania – transkrypcja odcinka

Cześć Szymon!

Cześć!

Co ostatnio czytałeś?

Rozmowy z bogiem.

Rozwiniesz ten temat?

Oczywiście. Książka Rozmowy z Bogiem mówi o tym, że w pewien sposób wiemy już wszystko. Nie musimy się nowych rzeczy uczyć. Trzeba zaakceptować świat i tę wiedzę i dać ją na zewnątrz. Są trzy tomy tej książki – jest tam kwestia finansowa, kwestia życia osobistego i ogólnie temat świata. Był człowiek, który miał pytania egzystencjalne. Nigdy Bóg mu na nie nie odpowiadał. Pewnego dnia usiadł i zaczął je pisać na kartce. Od razu Bóg mu odpowiadał w jego imieniu. On odpowiadał sobie, pisząc tę książkę.

Co cię skłoniło, aby sięgnąć po taką książkę? Brzmi trochę jak książka dla gościa, który ma kryzys wieku średniego. Ty jesteś jeszcze za młody na ten etapie w życiu.

Myślę, że to wszystko ma związek i łączy się to w jedną historię i łączenie kropek. Cały czas szukam pewnych rzeczy, pewnych akceptacji, szczęścia w życiu. Czym ono jest? Chce to przekazywać młodemu pokoleniu. Jest to mój nadrzędny cel. Lubię takie książki egzystencjalne. Bardzo mi pomagają.

Zaprosiłem cię dzisiaj do rozmowy o Instagramie. To jest temat, którym zajmujesz się od dłuższego czasu. Ludzie zgłaszają się do ciebie po radę, jak to robić lepiej. Ten temat chodził mi po głowie od dłuższego czasu. Były prośby o to, aby ten temat poruszyć.

Miałem trochę z tym problem. Jak się patrzy na osoby, które zwykle są kojarzone z Instagramem, to najczęściej są to kobiety. Najczęściej atrakcyjne kobiety. Z mojego punktu widzenia, jak jestem atrakcyjną kobietą, to jestem genetycznie uwarunkowany do tego, aby odnieść sukces na Instagramie. Instagram to ładne zdjęcia. Jeśli ktoś, zwłaszcza płeć piękna, atrakcyjnie się prezentuje, to aż się chce oglądać takie zdjęcia. Zaprosiłem cię między innymi dlatego, że ty jesteś facetem. Mam nadzieję, na trochę męski punkt widzenia na Instagram.

Zanim przejdziemy do prezentacji osób na Instagramie, chciałem zapytać o produkty. Instagram jest medium kojarzonym z dobrym miejscem do promowania ładnych rzeczy. Na przykład odzieży, upominków, ozdób, wyposażenia wnętrz. Z twojego punktu widzenia – które produkty nadają się najlepiej na Instagram? Które klikają się najlepiej? Które najlepiej wypromować w tym medium?

Nie wchodzę we współpracę z osobą, która ma sklep internetowy i sprzedaje jakieś produkty, ale siebie nie nagrywa jako osoby. Instagram jest idealnym miejscem do budowania relacji. Jest to tak szybka aplikacja, że w kilka sekund możesz podziękować osobie, która zaczęła cię obserwować w formie wideo. Pamiętasz, jak zacząłeś mnie obserwować?

Instagram jest idealnym medium do budowania relacji

Tak, tak.

Ja po 5 sekundach wysłałem ci wideo, że cię znam, że bardzo ci dziękuję za obserwację. Czy to wpłynęło na to, że zdecydowałeś się na to, abym wziął udział w tym podcaście? Tak z ciekawości.

W zasadzie byłem zdecydowany wcześniej. Natomiast to było takie potwierdzenie tego, że jesteś dobrym wyborem. To mi pokazało, że używasz tego medium w sposób nieoczywisty i nieszablonowy.

Instagram jest bardziej narzędziem do budowania relacji. Powiedziałeś, że jest tam więcej kobiet. Zdecydowanie. Jest około 60% kobiet na Instagramie.

Patrzyłem w swoje statystki. To jest ciekawe.

Ja mam 70%.

Gratuluję. Wiesz, gdybym lepiej wyglądał, to też bym miał. [śmiech]. Wśród słuchaczy podcastu generalnie więcej jest facetów. Wśród moich followersów na Instagramie więcej jest kobiet.

Takie są statystyki. Tak po prostu jest. Kobiety znacznie inaczej oglądają Instagram. One się inspirują, one sobie robią foldery z sukienkami. To, że ona wybierze daną sukienkę, to już nie wpływa na to, że ładnie wygląda, ale jej się podoba osoba, na której ta sukienka leży. Ona sobie wyobraża siebie. Ludzie w mediach społecznościowych utożsamiają się z trzema rzeczami: ludźmi, miejscami i rzeczami. Jeżeli zobaczymy coś w stylu: „Gość ma taką samą koszulkę”. Patrzę od razu też co w tym pokoju leży, co mam podobnego. Kobiety zupełnie inaczej oglądają. One się inspirują. My faceci podchodzimy prostolinijnie do Instagrama.

Też uważam, że faceci są prości. Kobiety są bardziej złożone, skomplikowane. Przez to też ciekawe, co tu dużo mówić. Wracając do produktów. Powiedziałeś trzy elementy: ludzie, miejsca, rzeczy. Które produkty są bardzo dobrym materiałem do pokazywania na Instagramie?

Takie, które ładnie wyglądają i które można włożyć do życia. Na pewno związane z kosmetykami, wyposażeniem wnętrz. Bardzo dobrze sprzedają się planery. Te, które ładnie wyglądają. Wydaje mi się, że teraz każdy produkt możemy ładnie sfotografować. Jesteśmy w stanie ładnie sfotografować nawet trumnę. Myślę, że te rzeczy związane z kobiecością i te matczyne – to też jest bardzo popularne. Mamy bardzo często robią Instagram i tam siedzą, bo mają trochę więcej czasu, jak karmią dziecko czy zostają w domu.

Do ludzi dojdziemy za chwilę. Po drodze wymieniałeś jeszcze miejsca. Co znaczy, że miejsca na Instagramie mają znaczenie?

Bardziej chodziło mi o to, że ludzie utożsamiają się w mediach społecznościowych z tymi trzema rzeczami. Mielibyśmy fajną odzież, czyli koszulkę. Reklamowałbym ją na sobie. Teraz ja na tej koszulce miałbym napis skierowany do ludzi w wieku 20-35 i byłbym na Hawajach. Osoby myślą sobie: „Dobra, ja tam byłem”, albo pomyślą: „Chciałbym tam być. Jeżeli będę miał taką koszulkę, to najprawdopodobniej będę na Hawajach”. Jest to bardzo psychologiczne podejście i myślenie.

Strasznie nie lubię, kiedy ktoś mówi, że rynek jest kiepski, albo rynek nie działa, bo są wakacje czy inne powody. Uważam, że wszystko zależy od nas. Wydaje mi się, że bylibyśmy w stanie wiele rzeczy sprzedać. Nawet miałem klienta, który sprzedaje szkolenia na wózki widłowe. Robi tak świetny Instagram, że nawet robią na nim live! Siedzi dwóch gości za laptopami, robią live na temat szkoleń z wózków widłowych.

To jest bardzo dobry wątek. Jak pokazać na Instagramie usługi? Szkolenie na wózki widłowe to genialny przykład. Sprzedaje ładne planery, piękne wyposażenie wnętrz – super, mamy czym grać. Mamy materiał do robienia zdjęć. Co jest atrakcyjnego z punktu widzenia użytkownika Instagrama w dwóch gościach siedzących przed laptopami, którzy mówią o szkoleniach na wózki widłowe?

Autentyczność i zaufanie. Zwróć uwagę, że na Instagramie 40% bardziej klikają się zdjęcia z ludźmi. Jeżeli wchodzisz na Instagram i nie dodajesz tam ludzi, to jakbyś odbierał sobie 40% szans już na sukces.

Zdjęcia z ludźmi na Instagramie mają 40% więcej polubień niż pozostałe

Nie dodajesz ludzi, to znaczy nie pokazujesz ich?

Tak, na zdjęciu. To też jest problem wielu marketerów. Ludzie prowadzący firmę, u ciebie słuchacze prowadzą firmy – nieraz nie chcą pokazywać się w internecie. To jest moja przewaga, jak zaczynałem, że odkryłem się i zacząłem opowiadać historię. To jest mega ważne. Mega ciężko jest mi mówić o produktach samych w sobie. Nie wyobrażam sobie sprzedawać produkt bez człowieka. Nie pomógłbym nikomu w ten sposób. Mam zasadę, że jeżeli chcesz ze mną działać, to pierwsze co musisz zrobić, to wysłać mi InstaStory, czyli 15-sekundowy filmik mówiący do mnie. Taki, jak ja wysłałem tobie. Znów uciekłem z pytania, ale przepraszam, troszkę się stresuję. [śmiech].

Powiedziałeś autentyczność i zaufanie, jeśli chodzi o sprzedawanie usług i tych gości siedzących przed laptopami. To jest coś, co przyciąga odbiorców. Jak mogę te elementy uzyskać? Zachowuj się naturalnie, ale kurczę, odpalam kamerę i jest mi ciężko zachowywać się naturalnie.

Zaczynam współpracować z Hanną Lis. Zaczęliśmy coś działać. Rozmawiam z nią. Ona pracowała ponad 25 lat w telewizji. Ona ma z tym problem. Współpracuję z Maciejem Orłosiem, który też ma problem z nagrywaniem InstaStory. To jest pewien sposób na odkrywanie się. Jednak wydaje mi się, że ludzie w pewien sposób nie do końca akceptują media społecznościowe. To zawsze będzie trudne. Ja do dzisiaj się stresuję, nagrywając InstaStory. Nie ma tak, że przychodzi moment, że się coś zmienia.

Jak w takim razie mogę się tego nauczyć? Czy mam po prostu robić w nieskończoność, aż będzie to łatwiej wychodziło? Czy są sposoby, aby przyspieszyć ten proces?

Nie ma. Tutaj nie ma. To jest prosta rzecz. Mamy telefon. Otwieramy kamerę czy relację na Instagramie. Po prostu wysyłamy nawet pierwsze wideo do znajomych. Im bardziej będzie to autentyczne, im będziesz śmieszniej wyglądał, im bardziej zaakceptujesz siebie i ludzie to zobaczą, tym bardziej będą ci ufać. U każdego w życiu są problemy, prawda? Jednak ja zmieniam ten schemat. Mówisz, że trzeba być ładnym, pięknym, robić ładne zdjęcia. Nie do końca. Weźmy twój Instagram. Wydaje mi się, że ty zdecydowanie mocniej mógłbyś zbudować relację ze swoimi odbiorcami. Nie dodajesz tam zbyt dużo swoich zdjęć.

Rzeczywiście nie. Właśnie dlatego chciałem z tobą pogadać, aby wiedzieć, jak robić to lepiej. Zdaję sobie sprawę i widzę, że na Instagramie bardzo dużo się dzieje. Bardzo szybko przybywa tam ludzi. To jest atrakcyjne, ale z drugiej strony mam tak, że ciężko jest mi znaleźć coś wartościowego do pokazania ludziom.

Uwielbiam te rozmowy. Naprawdę. Coraz więcej mam takich rozmów jak teraz z tobą. Ty wszystko wiesz. To, co dla ciebie jest oczywiste, dla innych nie musi. Tobie się wydaje, że twoje życie może być nudne, kiepskie, że nie masz co pokazać. Tak naprawdę ludzi, twoich słuchaczy interesują najprostsze rzeczy. Nawet to jaką łyżką jesz zupę czy w jakim kolorze masz talerze. To są proste rzeczy. Ludzie czekają na to, aby móc się z czymś utożsamić. Co ten Marek ma w życiu takiego, z czym ja mogę się utożsamić? To zawęża.

Mam problem z tym że z mojego puntu widzenia jest tak, że, jak ja coś do tej sieci wrzucam, zawracam ludziom głowę swoją osobą, to chciałbym dać im coś, co wniesie wartość do ich życia. W internecie jest pierdyliard różnych postów, ludzi, wiadomości. Jest tego tak dużo, że nie chcę generować szumu.

To jest tak zwana klątwa wiedzy.

Niezupełnie, nie uważam, że to, co ja wiem, to wszyscy wiedzą. Uważam, że poinformowanie społeczeństwa o tym, że właśnie odstawiłem dziecko do szkoły i wracam, nie jest to żadna wiadomość. Wyszedłem i kwiatki rosną – no kogo to obchodzi?

O kwiatkach może nie. Ja jako osoba, jestem bardzo ciekaw, czy masz dzieci, jak wygląda twoje życie prywatne, jak wygląda twój dom, twoja okolica, twoi przyjaciele. Dzięki temu mogę utożsamić. W mediach mamy coś takiego, że możemy targetować do ludzi po numerach telefonów. Mogę targetować do ludzi, którzy mają iPhone’a X, mogę targetować to do ludzi, którzy są rodzicami. Jeżeli na moim backgroundzie będą dzieciaki, to ci ludzie już się utożsamiają na starcie. Nie mówię o kwiatach.

Uczę ludzi, że musi to zachować spójność. Później jak przejdziemy do tematu zdjęć, to mówię o spójności zdjęć. Pokazuję podróże, pokazuję biznes, pokazuję ludzi – to są moje trzy obszary. Nie pokazuję jedzenia, bo ludzi to nie interesuje. To jest też pytanie do twoich słuchaczy. Fajnie, że mówisz o tym, jaką wartość wyniesie dany post. Wiele ludzi dodaje i się nad tym nie zastanawia. Najważniejsze pytanie, zanim zaczniemy budować Instagram, jest: „Dlaczego ktoś miałby obserwować twój profil?”

Otóż to! Widzisz, to jest pytanie, które powstrzymuje mnie przed tym, aby pokazywać siebie. Nie widzę wartości w tym, że zrobię zdjęcie, że siedzę przy komputerze. Generalnie jak człowiek pracuje w internecie, to większość życia polega na tym, że siedzisz przy komputerze w tym samym pokoju. Wizualnie tam się nic nie dzieje.

Zgadza się. To, co dla ciebie jest oczywiste, dla innych nie musi. Musimy to zaakceptować. Tam jest masa ludzi. Chciałbym wrócić do tematu statystyk trochę. Aktualnie jest 7 milionów Polaków na Instagramie. 14% to są dzieci. Do 18. roku życia jest 14% społeczności. Jedna trzecia społeczności instagramowej to ludzie powyżej 30. roku życia. Statystyki nam pokazują, że moja grupa odbiorców, czyli ludzie w przedziale wieku 20-35, to jest 65% ludzi. Są tam ludzie, którzy czekają na wartościowe treści. Tam są twoi odbiorcy.

Możesz napisać post na fanpage i zapytać. Ja dzielę – fanpage i Instagram. Zajmuję się i Facebookiem i Instagramem. Dzielę w ten sposób, że Instagram to jest taki lifestyle. Tam nie do końca ma znaczenie, co sprzedaję. Tam nie ma znaczenia, jaki jest produkt. Facebook i fanpage jest takim miejscem do informacji – pokazywania produktów, edukowania, bezpośredniej sprzedaży. Dodaję zdjęcie z Malty, piszę, że kolejne marzenie spełnione i mam 5 zapytań o współpracę, a tam nie ma żadnej sprzedaży.

Ludzie po prostu nie lubią już bezpośredniej sprzedaży. Instagram nie jest stworzony do tego. Można sprzedawać bezpośrednio, ale trzeba mieć budżet. Często małe marki zaczynają się wzorować na dużych. Marka Reserved. Ma 600 tysięcy obserwatorów, ma mało lajków i komentarzy. Ona tego nie potrzebuje, ale ona ma budżet na to, aby to wypromować. Albo zapłacimy czasem, albo pieniędzy. Pytanie, czego mamy więcej?

Wątek mentalno-osobowy. Powiedziałeś, że nie współpracujesz z ludźmi, którzy nie chcą pokazywać ludzi na instagramie. Mam firmę i nie chcę na tym Instagramie pokazywać siebie. Czy Instagram jest dla mnie stracony?

Możesz grać innymi ludźmi, ale jest to dużo droższe. Wydaje mi się, że za niedługo firmy będą tworzyć własnych influencerów. Będzie to tańsze niż inwestowanie w nowych. Tylko to kolejny temat związany z pieniędzmi i twoim budżetem. Możesz współpracować z influencerami. To mogą influencerzy reklamować i robią to bardzo dobrze.

Dlaczego mówię o darmowych sposobach? Jak zaczynałem, to nie miałem grosza przy duszy. Rzuciłem pracę na etacie i szukałem sposobów. Widzę, że moi odbiorcy mają to samo. Oni nie mają kasy na to, aby zainwestować w influencerów, nie mają pieniędzy na inwestowanie w kampanię. Muszę im pokazywać sposoby darmowe, które mega komicznie działają.

Jakie to są sposoby?

Właśnie ludzie, czyli opowiadanie swojej historii. Jak rzuciłem pracę na etacie, to pierwsze co zrobiłem, to odpaliłem Snapchata i każdej osobie na moim Facebooku wysyłałem spersonalizowany filmik. Nie działają już kopiowane. Ludzie idą na łatwiznę. Skopiuję jeden i wyślę wszystkim. Jak się wszyscy denerwujemy, jak dostajemy skopiowane wiadomości? Jak dostajesz wiadomość, która jest spersonalizowana?

Wejdę na profil i widzę, że ktoś lubi psy. Robię filmik: „Cześć Kasiu! Fajnie, że masz psiaka. Rzuciłem pracę na etacie. Wbijaj do mnie na Snapchata. Zobacz, co się wydarzy, bo sam jeszcze nie wiem”. To ciekawi ludzi. Ludzie zaczęli wchodzić. Potrafiłem wysyłać po 200 takich spersonalizowanych wideo każdego dnia.

Ludzie nie lubią dostawać wiadomości kopiuj-wklej, wolą spersonalizowaną komunikację

Przyciągasz tych ludzi. Powiedziałeś w pewnym momencie, że nie ma znaczenia, co sprzedajesz, bo sprzedajesz siebie, de facto. Gdzie jest ten związek pomiędzy sprzedawaniem siebie a sprzedawaniem produktu? Jeżeli na Instagramie ludzie cię polubią, to wszystko jedno co sprzedajesz, oni będą chcieli to kupić?

Teraz robię kurs online Marka osobista na Instagramie. Wyobraź sobie, jak zbudowanie zaufania działa. Dodałem InstaStory, byłem w Stanach Zjednoczonych, gdzie w Polsce była, albo 23, albo 1 w nocy, dwudziestosekundowy filmik, w którym mówię: „Słuchajcie, mam propozycje dla dziesięciu osób, związaną z budowaniem marki osobistej na Instagramie. Napisz, jeśli jesteś zainteresowany”. Po 10 minutach sprzedałem w ciemno 10 kursów. To tak jakby ludzie w ciemno przelewali mi pieniądze. Jeszcze nie wiedzieli, co to jest. Wysłałem im tylko plik napisany w Excelu, jakie będą moduły. To jest zaufanie.

Dostaję takie wiadomości: „Szymon, choćbym miał z tej wiedzy nie skorzystać, mega lubię oglądać to, co robisz. Motywujesz mnie do działania. Chcę cię wspierać”. To jest trudne do zrozumienia. Mam wrażenie, że dużo firm myśli, że jest to takie proste. Mówią mi właściciele firm: „Szymon, nie mam komentarzy”. Proszę, aby pokazał mi swój profil osobisty na Facebooku. Wchodzę, a tam jest piesek, kotek, albo nie ma zdjęcia. Osoba oczekuje od innych, aby się otwierali w komentarzach, a właściciel sam się nie otwiera. Jest zablokowany. Coś tutaj nie gra. Coś nie styka.

Dobre. Podoba mi się. Trochę powiedziałeś o różnicy między fanpage na Facebooku, a Instagramem. Czym Instagram różni się od innych mediów społecznościowych? W każdym medium w zasadzie robi się to samo. Wrzucasz post, zdjęcie, filmik, podpis do tego. Co poza tymi rzeczami, o których już powiedziałeś, czyli pokazywaniem siebie i swojego życia, jeszcze odróżnia Instagram od innych mediów?

Wydaje mi się, że szybkość. To jest dużo szybsze. Te filmiki są 15-sekundowe, które znikają po 24 godzinach. W aktualnościach możesz dodać maksymalnie 60-sekundowe filmiki. Teraz powstało Instagram Stories, gdzie można dodać 10-minutowe filmy. To trochę taka forma YouTube na Instagramie.

Czym się różni? Traktuje to miejsce jako lifestyle i budowanie zaufania. Teraz będę miał live z dziewczyną, która jest fotografem. Większość profili fotografów jest na zasadzie, że dodają swoje prace. My dla szarego człowieka, to wszystkie te zdjęcia wyglądają tak samo. Zazwyczaj się dziwią, że mają samych fotografów u siebie na profilach. Jest ich tylko 800. Dlaczego mają fotografów? Tylko fotograf może przeczytać coś z tych zdjęć. Mnie bardziej interesuje, z jaką osobą będę pracował i czy będzie zabawnie. Jeżeli ktoś jest fotografem i robi coś profesjonalnie. Jeżeli się z kimś dogadamy, to może on przekuć naszą wyobraźnię na zdjęcia.

Instagram jest szybszym medium od innych

Będę miał live’a z dziewczyną, która ma swój profil, buduje markę osobistą. W swoim biogramie kieruje do ślubów, do studniówek czy do studia. Ktoś wchodzi i tam jest 800 obserwatorów. I są tam tylko zdjęcia. Jej prace, czyli jej produkt.

To tak Jessica Mercedes. Jedna z większych influencerek, które warto obserwować. Uważam, że jest jedną z lepszych w Polsce. Ona najpierw zbudowała sobie potężną społeczność, a potem otworzyła dwie marki. Ona nie ma problemu z tym, żeby sprzedawać. Ma problem z wyprodukowaniem produktu, aby mieć na sprzedaż.

Ja żyje trochę wizją. Idę inaczej niż wszyscy. Jedni to akceptują, inni nie. Ostatnio zaakceptowała to osoba z Warszawy, gdzie będziemy robić świetny projekt w kontekście budowania marek, w kontekście firm. Niedługo ludzie, pracownicy będą żywą reklamą.

Bardzo dobrze, że wywołałeś ten temat. Prowadzę firmę. Moja firma, powiedzmy, szkoleniowa, szkoli handlowców w całej Polsce. Ci trenerzy jeżdżą i szkolą. Ja jestem właścicielem. Na takim Instagramie, który ma promować mój biznes, chciałbym, aby ludzie zamawiali szkolenia. Czy powinienem pokazywać siebie, jeśli ja z tymi szkoleniami fizycznie nie mam nic wspólnego? Czy to moi trenerzy powinni być?

Z drugiej strony, ci trenerzy, to są osoby do wynajęcia. Oni równie dobrze mogą prowadzić szkolenia dla innej firmy. Z jednej strony mówisz o pokazywaniu siebie, a z drugiej strony są biznesy, gdzie właściciel jest odklejony od klientów.

Jest wiele firm szkoleniowych. Współpracuję dużo z różnymi ludźmi – dziewczyny robią rzęsy, lash. Takich klientów jest dużo i to są firmy szkoleniowe, które zrzeszają społeczność trenerów. Najlepiej, jeśli każda z tych osób buduje swój wizerunek i kieruje do firmy szkoleniowej.

Mówisz o każdym trenerze?

Tak. Firma szkoleniowa sama w sobie nie musi mieć wielu obserwatorów. Tam tylko osoby wchodzące, czyli potencjalni klienci, mają wiedzieć, że oni robią szkolenia, że są profesjonalni, że są dobre opinie. Można nagrywać osoby, które mówią dobre rzeczy i dodawać tam oponie. Najważniejsi są trenerzy.

Widzisz, teraz super, bo trenerzy budują de facto swoje marki osobiste. Oni jednak nie budują mojej marki szkoleniowej. Ja ich wynająłem, oni są gwiazdami. Im większymi są gwiazdami, tym większe pieniądze chcą za swoje szkolenia. Ten klient buduje relacje z nimi, nie ze mną. Chcę, aby to ze mną miał relację.

Dzielę trochę ludzi na dwie grupy w mediach społecznościowych i internecie. Na ludzi przed 35. rokiem życiem i po 35. roku życia. Mam wrażenie, że dla ludzi po 35-tce pracownik jest kosztem, a nie inwestycją. Jeżeli ta osoba będzie budowała markę, to trzeba jej dać konkretne zadanie. Masz 3 razy w tygodniu nagrać InstaStory i powiedzieć, że pracujesz u mnie w firmie. Masz dodać raz w miesiącu zdjęcie ze szkolenia i raz będąc z rodziną. Czasami nie trzeba pokazywać rodziny. To nie o to chodzi. Będziesz na wyjeździe, wspomnij tam, że pracujesz dla firmy szkoleniowej. Jaką wartość daje ci ta firma.

Czy to nie będzie strasznie sztuczne?

Nie. Jeśli będzie to szczere i budowane na zaufaniu, to pracownik będzie wiedział, że nie jest kosztem, tylko inwestycją. Gary Vaynerchuck – on mówił o tym, że niedługo większą wartością w firmie będzie to, jaką ta osoba ma inteligencję emocjonalną, jak buduje zaufanie w grupie, niż to, że będzie nie wiadomo ile sprzedawać i będzie konkretna. Ja nie zatrudniam nikogo, ale uczę się, na temat tego jakbym kiedyś potencjalnie zatrudniał.

Ta relacja jest dużo ważniejsza niż konkretna sprzedaż. Trzeba się zderzyć z dwiema rzeczami. Bardzo nie lubię pracować z firmami, które podchodzą do pracowników jako kosztów. Nie sprzedaję. Do mnie ludzie się zgłaszają, więc muszą akceptować moją wizję. Wolę, jak ktoś usłyszy to, co mówię, zaakceptuje to i dopiero się zgłosi do mnie. „Szymon jest dobry w social media” – ktoś powie i ktoś inny się zgłasza i wtedy pracuję.

Ktoś kupuje cię w całości, a nie twoje bycie dobrym technicznie, rozumiem.

Zakładam profil na Instagramie albo go już mam. Jest kilka decyzji, które muszę podjąć na starcie. Można je później modyfikować. Tym lepiej, bo nawet jeśli ktoś ma i zrobił to źle, to teraz będzie mógł to poprawić. Pierwsza rzecz – nazwa profilu. Czy nazwa profilu to zawsze powinno być moje imię i nazwisko? Niektórzy mają pseudonimy, skróty, marki, nazwę firmy. Jak wybrać?

Nazwa jest bardzo istotna. Jeżeli budujemy markę osobistą to oczywiście imię.nazwisko. Ważne, aby nie używać podłogi, podkreślnika, tylko kropki. W kontekście marki firmy – jeśli twoja nazwa firmy to OUJGKK, to ciężko jest to wpisać. Spotykasz się z kimś i prosisz o znalezienie na Instagramie swojej firmy. Nazywa się OUJGKK. Wracasz do domu, wchodzisz i nie jesteś w stanie tego wpisać.

Warto pomyśleć o polskiej nazwie, jeśli klientami są Polacy. Wczoraj był u mnie na szkoleniu pan, który zaczyna robić naturalne słodycze. Firma nazywa się Nelka – Naturalne Słodycze. W nazwie jest od razu konkret z czymś, z czym możemy się utożsamić. Jeżeli budujemy markę, to może być nazwa. To nie przeszkadza. Jeżeli planujemy zająć się na maksa Instagramem i chcemy z niego wycisnąć jak najwięcej, to rekomendowałbym się mocniej zastanowić. Jeżeli nie mamy czasu, ale chcemy mieć Instagram, to wtedy nazwa firmy wystarczy.

Jeżeli buduję markę osobistą, ale tak się składa, że Marków Jankowskich jest wielu na świecie i ktoś już mi zaklepał taki login?

Dajesz wtedy taki marek.jankowski1. W twoim przypadku jest wiele innych takich osób, Mała Wielka Firma, Pani Swojego Czasu – to są nazwy marki. Z tym ludzie mogą się bardziej utożsamić niż z twoim imieniem i nazwiskiem. Ja najpierw słyszałem o Małej Wielkiej Firmie, dopiero później dowiedziałem się, że jesteś Markiem Jankowskim.

Mój Instagram, ponieważ zakładałem, że jest to medium prywatne, przy założeniu nazywał się Marek Jankowski. Niedawno zmieniłem to, bo stwierdziłem, że ludzie bardziej kojarzą markę niż Marka.

To bardzo ciekawe. Nie mogę zapytać słuchaczy, ale na jakim etapie oni są? Może byśmy do nich się odnieśli?

W dwóch trzecich słuchacze Małej Wielkiej Firmy to są ludzie, którzy prowadzą swoje działalności, swoje firmy. W 1/3 są to ludzie, którzy mają taki plan i chcieliby, dlatego się tym interesują. Jeżeli chodzi o wielkość tych firm, które już działają, to przeważnie są to mikrofirmy, małe firmy. Zdarzają się osoby, które mają duże firmy, ale są to osoby bardzo nieliczne. Tak jakbyś spojrzał na strukturę polskiej gospodarki. Większość to są małe firmy.

Freelancerzy też?

Tak, też.

Ile ich może być po drugiej stronie?

W tych 2/3, które prowadzi firmy – freelancer i mikrofirma bardzo ciężko od siebie odróżnić. Jest to większość.

Słuchajcie, w takim wypadku, nie pozostaje wam nic innego, jak prowadzić marki osobiste. No, chyba że macie dużo pieniędzy, to też można porozmawiać. Jeżeli tych pieniędzy na inwestycję nie mamy, to człowiek rozwala system.

Fajna wskazówka. Zdjęcie profilowe. W przypadku marki osobistej domyślam się, że to po prostu powinien być portret tak?

Super temat. To tak: żadnych okularów słonecznych, żadnych obciętych głów, żadnych zdjęć z daleka, bo ludzie wiedzą, że coś ukrywamy. Najlepiej na Instagramie, aby była tylko twarz. Aby można było się utożsamić. Znam tego gościa, wyglądasz tak samo na Insta, jak w życiu. W przypadku marki osobistej – twarz. W przypadku firmy – logo.

Nie słyszałem nigdy, aby ktoś powiedział do kogokolwiek: „Wyglądasz na Insta tak jak w życiu”. Zazwyczaj na Insta każdy wygląda ładniej.

Często się pytam ludzi, których spotykam, czy wyglądam tak samo. Ludzie mówią, że wyglądam tak samo. Chyba że mówią tak, aby nie zajść za skórę.

Ty nosisz ze sobą taki filtr i tak się wszystkim pokazujesz.

Dokładnie. [śmiech]

Czy jest jakikolwiek powód uzasadniający to, aby zdjęciem profilowym było logo?

To tak jak u ciebie myślę, że logo mogłoby być. Lepiej by było, gdybyś był ty. Jeśli chodzi o firmę, która sprzedaje produkty fizyczne, to lepiej logo. Jeżeli mamy grupę trenerów i firmę szkoleniową, to firma dobrze, aby miała logo. Tu chodzi o to, że my nie musimy się skupiać na liczbie obserwatorów danych firm. Najwięcej obserwatorów mają ludzie. Co ciekawe – najwięcej mają piłkarze. Wyprzedzają na maksa innych. To ludzie kierują do produktów. To ludzie muszą kupić najpierw ciebie, aby zainwestować w twój produkt. To kosmicznie działa na Instagramie.

Opis. To jest wyzwanie, bo jest on króciutki. Można tam użyć tylko jednego linku. Po pierwsze – co w tym opisie powinno się znaleźć? Po drugie – do czego linkować?

Kim jesteś? Czym zajmuje się twoja firma? Co masz do zaoferowania? Jaką wartość otrzymają od ciebie twoi odbiorcy? Czego obserwator może się od ciebie dowiedzieć? Co możesz mu pokazać? Czego twój obserwator jest ciekawy? Na te pytania warto zrobić sobie listę 15-20 odpowiedzi. W moim przypadku: jestem specjalistą, jestem podróżnikiem, jestem jeźdźcem konnym. Co mam do zaoferowania? Za co biorę pieniądze tu i teraz? Mogę cię nauczyć kampanii reklamowych. Moja agencja może prowadzić twoje media społecznościowe. Mogę nauczyć cię jak siodłać konia. Wypisuję sobie to wszystko. Tak samo się dzieje w kontekście firmy.

Później, jak mam tę listę, to ustalam sobie grupę docelową i jakie mam dla nich produkty. Jeżeli mam 27 lat, to moja grupa docelowa to jest -7 i +7 lat. Czyli 20-35, bo ci ludzie najbardziej utożsamią się z tym, co robię. Później wyobrażam sobie, że do naszego podcastu przychodzi chłopak, który ma 25 lat, skończył studia, zaczyna pracę na etacie, ale jednak nie podoba mu się to, co robi. Mogę mu z tych wypisanych 20 rzeczy powiedzieć tylko 4. Co mu mówię? Te rzeczy wpisuję do biogramu. Fajne?

Wcześniej mówiłeś jeszcze o trzech rzeczach, które pokazujesz – podróże, biznes i ludzi. W kontekście zdjęć. Czy te elementy mają jakikolwiek wpływ na opis profilowy?

Mają. Wszystko do tego prowadzi. Tak naprawdę, to jest w pewien sposób droga do zakupu albo droga do komentarzy też. Jak ktoś wejdzie na profil, zobaczy imię i nazwisko, zobaczy dobre zdjęcie, zobaczy krótki opis. W tym opisie będzie napisane, że podróże to moja pasja, a na zdjęciach są cytaty znanych autorów – to nie jest ze sobą spójne?

Ja w swoim biogramie mam napisane 4 zdania, które przewijają się przez wszystkie moje social media. To też jest bardzo ważne, aby skupić się na jednej rzeczy. Jestem specjalistą social media. Szkolę, konsultuję i tworzę kursy z Facebooka i Instagrama. Codzienną dawkę inspirację daję dla młodych ludzi. Podróże to moja pasja. Marka osobista to klucz.

To jest 4-5 zdań, które temu człowiekowi, który by tu przyszedł, powiedziałbym. Jeżeli tutaj wpisałem szkolenia, to czasami dodaję zdjęcia ze szkolenia, ale wiadomo, te zdjęcia tak dobrze się nie klikają. Ludzie czekają tam na mnie. Myślę, że ma to wpływ. Musimy najpierw stworzyć bio, aby pomyśleć o zdjęciach. Idzie to w drugą stronę. Powiedzmy, że stworzyliśmy biogram. Idziemy do zdjęć. Zastanawiamy się, co jest w naszym życiu, co my robimy? Nie mam dziewczyny, mieszkam sam, dużo podróżuję, robię biznes online i uwielbiam ludzi. Jeżeli ja to robię, to mogę to pokazywać. Nie muszę niczego kreować, bo dużo podróżuję.

Te 3 obszary fajnie, aby znalazły się na zdjęciu. Jeżeli jednego z tych obszarów nie będzie na zdjęciu, to jest jeszcze OK. Jak będzie tylko jeden, to też jest OK. Biała ściana i ja – to tam jest człowiek. Jeśli by była biała ściana, ja i marynarka, zegar lub statyw do nagrywania, to już mamy ja i biznes. Jeśli z tyłu dorzucę plażę z Malty, to masz ja, biznes i podróż. Słuchacze, myślcie o mnie jak o produkcie. Jestem tym produktem na Instagramie.

Trochę wyszliśmy w stronę zdjęć, ale wracając do opisów profili – link. Czy powinienem linkować do mojej strony głównej, czy do strony z ofertą, czy do landing page’a, gdzie ludzie mogą mi zostawić email?

To jest jedyny link klikalny. Jest to bardzo ważne. Instagramowi najbardziej zależy, aby ludzie zostali na Instagramie. Najlepiej umieścić tam link do strony internetowej. Jeśli nie masz strony, to można do Facebooka. Wydaje mi się, że jeśli nie ma się strony, to lepiej nic nie dawać.

Bardzo często ten link, jedyny klikalny, jest wykorzystywany do tego, żeby tam wstawić tam coś aktualnego, związanego z postem. Nie możemy wstawić pod postem linku, więc używamy do tego bio. Z twojego punktu widzenia – czy to jest dobra strategia?

Ludzie nie klikają. Cały czas to mówię. Ludzie wchodzą, zobaczą reklamę, zobaczą produkt, kupują. Oni się inspirują. Kampanie na konwersje nie działają wcale dobrze, takie bezpośrednie sprzedażowe. Ktoś z was może robi te kampanie i one wychodzą. Ja rozmawiam z marketerami i sprzedaż bezpośrednia produktów, gdzie nie ma zbudowania relacji z odbiorcami, jest mega ciężka. Przy 26 tysiącach 100 wejść na stronę z tego linku w biogramie tygodniowo. Czy to jest dużo?

Zawsze to 100 wejść, ale przy takiej skali…

Nie ma co się nad tym zastanawiać. Nie skupiajmy się na tej konwersji, sprzedaży, tylko na wartości na Instagramie. To jest bardzo ważne.

Tak emanacją tej wartości jest to, co tam wrzucamy na bieżąco na Instagram. Na pierwszy rzut oka Instagram = zdjęcia. Są zdjęcia, jest wideo, jest stories. W stories można robić przeróżne formy. Można robić live. Można robić sondy. Kiedy, która forma lepiej się sprawdza. Jednak rzeczy, która mnie bardzo konkretnie interesuje – jak zdecydować, czy dana rzecz, którą umieszczam na Instagramie, powinna by stories, czy powinna być normalnym zdjęciem postowym?

Wyobraźmy sobie, że gdzieś jesteśmy i nie ma dobrego światła. Zależy ci jednak, aby to pokazać, bo jesteś z fajną osobą. Ciężko dodać to jako zdjęcie w profilu, bo to zdjęcie zostaje. Warto wtedy dodać to na stories, na relację 15-sekundową. Te zdjęcia muszą być ładne. Może wywołam burzę, ale patrząc po statystykach, po dodawaniu zdjęć, dodawaniu hasztagów, dodawaniu fajnych opisów, to w ostatnich dwóch lata, ze statystyk zdjęć wynika, że z dodawania samych zdjęć przybyło mi 2% społeczności. Czyli 500 osób. Realnie mówiąc, dodawanie zdjęć nie wpływa na pozyskiwanie obserwatorów na Instagramie. Czujesz to?

Nieźle.

No właśnie. Lepiej jest dodać jedno dobre zdjęcie. Nauczyć się reklam. Docierać do większego grona odbiorców, nie dodawać codziennie. Tu też jest pytanie, czy inwestujemy pieniądze, czy nie. Są algorytmy i może się zdarzyć tak, że twój post wyfrunął w świat. Będą miliony like i rozwalisz bank Instagrama. To są jednak tylko przypadki. Uczę ludzi konkretów, czyli statystyki. Pokazuje im, ile przybyło.

Jakie formy wykorzystywać w jakich sytuacjach? Jest tych form na Instagramie sporo. Od czego to zależy? Co się sprawdza lepiej? Co się sprawdza gorzej? W jakich sytuacjach?

Jeśli chodzi o kwestie zdjęć, to rekomenduję dodawać na początek 3 zdjęcia w tygodniu. Jeśli chodzi o stories, to jest ono bardzo ważne. Moja rekomendacja to od 5 do 10 relacji. Jeśli wstydzimy się nagrywać siebie, to nagrywajmy co się dzieje dookoła. Jak pakujemy produkty, w jakim miejscu jesteś. Dodawajmy zdjęcia do stories. Jak sobie to ogarniemy, to możemy zainteresować się Instagram TV, ale to jest temat, który dopiero wchodzi. Tak naprawdę mamy dwa miejsca, gdzie możemy dodawać rzeczy. Aktualności i relacje.

Jest opcja przy dodawaniu postów na Instagramie, że możemy automatycznie udostępnić je na Facebooku, na Twitterze. Czy to ma sens?

W różnych przypadkach jest różne.

Oznaczę kogoś na Instagramie, automatycznie publikuję na Facebooku. On na Facebooku ma inny login. Facebook go nie otaguje, bo jest to przeniesiony 1:1 tekst. To samo z Twitterem.

Docelowo lepiej tego nie robić. Trzeba mieć przygotowaną strategię i kontent na różne media społecznościowe. Można to robić. Przez 3 lata robiłem tylko Instagram. Wchodzę dopiero na Facebooka. Niczym innym się nie zajmowałem, bo szkoda mi było czasu. Uważam, że nie wykorzystałem Instagrama w 100%. Często ludzie tworzą Twittera, Facebooka, Instagrama, YouTube i się gubią w tym. Nie da się być we wszystkich najlepszym.

Warto mieć przygotowaną strategię i osobny kontent na różne media społecznościowe

Treść posta. Poza zdjęciem jest tam opis. Niektórzy nie wpisują tam prawie nic. Niektórzy tworzą naprawdę długie epopeje z 30 hasztagami. Gdybym zapytał cię, co jest lepsze, to pewnie odpowiesz – zależy. Zapytam od czego to zależy? Co ty robisz? Dlaczego?

Ja dodaję opisy. Moi ludzie czytają opisy. Jesteśmy w stanie wychować naszą społeczność. Jeśli ja wychowamy do czytania opisów i tam stworzymy historię, to będą chcieli komentować. Będą się do czegoś odnieść. Najgorsze są pytania: „Właśnie wstałem, jest niedziela, co u ciebie słychać?”.

Zadam wam teraz pytanie. Wyobraźmy sobie ciebie Marku, że jesteś gdzieś, odwozisz dzieciaki, dodajesz zdjęcie. Pierwsza rzecz – to, co dla ciebie jest oczywiste, dla innych nie musi. Nikt nie wie, że to jest twoje dziecko. Nikt nie wie, jak ma na imię. Nikt nie wie jakim jeździsz samochodem. Nikt nie wie, dlaczego kupujesz kawę ze Starbucksa, bo masz ją na dole po prawej. Później odpowiadasz sobie na pierwsze pytanie. Kto jest na zdjęciu? Dlaczego zrobiłem to zdjęcie? Jaką wartość odbiorca otrzyma, patrząc na to zdjęcie. Jeżeli odpowiemy sobie na to pytanie, to tworzymy trochę copywriting. Trzeba trochę polać wody. Nie każdy potrafi, ale w ten sposób da się tego nauczyć. Wyobraźmy sobie, że masz produkt, to co możesz napisać? Nic.

Możesz.

Często widzę na produktach: „To jest zrobione z chemicznego związku. Plastik najlepszej jakości”. My nie mamy zielonego pojęcia, czym to jest. Tobie się wydaje, że wiem wszystko o twoim produkcie. Wiem tylko, że on jest ładny i służy do czegoś. Tyle.

Być może właśnie w opisie powinienem poszerzyć tę wiedzę. Czy nie?

Tylko czy ludzie chcą czytać opisy produktów? Czy ludzie czytają opisy produktów tak bezpośrednio?

Zależy. To się zdarza. Bardzo fajną rzeczy w niektórych firmach w Anglii jest to, że tworzą te opisy w fajny sposób. Tam jest coś zabawnego, zaskakującego.

Bardziej pytam cię o Instagram. Czy czytasz opisy na Instagramie w kontekście produktów?

Nie.

Właśnie. Zacząłeś mnie obserwować. Jestem czegoś ciekawy. Daj znać za jakiś czas, czy zacząłeś czytać to, co piszę, ok?

OK. Rzeczywiście obserwuję cię od niedawna, to jeszcze nie mam za wielu doświadczeń.

Słuchajcie, dodajcie mnie na Instagramie. Zapraszam. Zobaczycie o czym mówię: szymon.mierzwa Wybaczcie też za chaotyczność podcastu.

Ta rozmowa jest dobrym odzwierciedleniem Instagrama. On też taki jest. Wyrywkowy, pojawiają się migawki, flesze z różnych momentów.

Nie używam różnych wyimaginowanych słów. Przestałem się przejmować, że jestem chaotyczny. Taki jestem. Albo ktoś to akceptuje, albo nie. Ludzie wyciągają z tego wartość. Ja to akceptuję.

W kontekście różnych form na Instagramie i wytycznych 3 elementów, które chcemy pokazywać, chciałem zapytać o jedną rzecz. Wróćmy do tematu szkoleń na wózki widłowe. Jeżeli mam taką firmę, to jakie elementy mogę wyszczególnić? Jaki wytyczne sobie stworzyć, dla mojego konta Instagramowego? Co mogę chcieć tam pokazywać, aby było to spójne, ciekawe i dawało wartość?

Co jest ważne w firmie szkoleniowej, Marku?

Z punktu widzenia klienta?

Tak.

Aby nauczyli mnie tego, czego mają mnie nauczyć.

Trenerzy i sprzęt.

Nie wiem, czy sprzęt. Bardziej bym postawił na solidność – punktualny trener, przywozi materiały, nie robi 78-minutowych przerw. To wszystko jest ogarnięte w czasie.

Właśnie wymieniłeś 3 posty na instagramie.

3 posty? Tyle mam wrzucić w tygodniu.

To już masz 3 posty. Co jest jeszcze ważne w firmie szkoleniowej?

Nie wiem, nie mam wózków widłowych.

Zawsze ten produkt, ta usługa. Druga rzecz – ludzie są ważni. Trzecie – przestrzeń, sala szkoleniowa, nowoczesność. Ja też mam dodatkowo kolor niebieski. U mnie każde zdjęcie i to, że dzisiaj mam niebieską koszulkę, to nie jest przypadek. Wszystko ze sobą łączy się w spójność. Tak samo hotel. W hotelu ważni są ludzie, jedzenie i przestrzeń. Mamy 3 obszary. W każdym jesteśmy w stanie znaleźć te 3 obszary.

Weźmy jako przykład podcast. To jest medium dźwiękowe, niewizualne. Nawet jak nagrywamy wideo, to jest to przy okazji. Skupmy się na warstwie dźwiękowej. Jak można pokazać podcast?

Mikrofon to podcast.

Ileż razy mogę pokazywać ten sam mikrofon?

Właśnie dlatego musi być też miejsce na inne rzeczy. To, że gdzieś idziesz, że idziesz do sklepu, jedziesz gdzieś. Co robisz w wolnym czasie?

Wczoraj na przykład oglądałem mecz.

Super. Interesujesz się piłką nożną. Dodajesz fotkę. Twoi odbiorcy utożsamiają się z tym. „Marku, ja też oglądałem, super!”. Tu nie chodzi o to, aby ten podcast cały pokazywać, bo jest to nudne i monotonne. To tak jak biznes. Jak to pokazać? Dla ludzi w moim wieku biznes to jest marynarka. Biznes to jest kawiarnia. Biznes to jest telefon. Biznes to jest teczka.

Komputer oczywiście.

To są biznesy. To nie jest siedzenie od 8 do 20 w pracy. Smutna mina. Tylko teraz biznes kojarzy się z pozytywną rzeczą. Tak samo podcast, to ty jesteś reklamą samą w sobie. To ty. Podcast to ty, Marku.

Mam podcast, czyli mikrofon, słuchawki, wszystkie wykresy na ekranie. Drugi element to ja, jako nadawca. Trzeci element?

Tutaj można zrobić rodzinę lub hobby. Dodać coś innego. Oglądasz mecze, grasz w piłkę, jeździsz na rowerze. Jakbyś biegł z mikrofonem, a twoim trzecim obszarem jest sport, to zdjęcie jest petardą. [śmiech]

Pytanie, które zawsze wszyscy zadają. Również w kontekście podcastów. Kiedy najlepiej publikować i jak często? Jak często to już powiedziałeś, o 3 zdjęciach, 5 stories dziennie.

Tak, od 5 do 10. Jak zaczniesz nagrywać po jednym, to jest super. Nie przejmujcie się tym. Najważniejsze jest, aby się nie przejmować. Wyślijcie nawet pierwsze do mnie: szymon.mierzwa – wyślijcie mi to story. Ja nikomu nie udostępnię, a nawet odpowiem wam w formie wideo.

Godzina publikacji posta jest zależna od grupy odbiorców

Kiedy publikować? Zależy od grupy odbiorców. To kolejne zależy. U mnie na Instagramie ludzie w przedziale wieku 20-35 to koło 8-9 rano publikuję. Jeśli masz mamy, to one wstają wcześniej. Jeśli masz starsze towarzystwo, to oni wstają o 6 i przeglądają. U mnie najlepsza godzina jest rano.

W statystykach Instagrama jak mamy konto firmowe, to pokazane jest, w jakich godzinach jest najwięcej osób. Jeśli mamy grupę 20-35, to nie postować w piątek o 20. Ciężko, aby ktoś mi to lajkował. Każdy jest na jakiejś imprezie. Jak dodam InstaStory, to wtedy ludzie oglądają, ale nie słuchają. Jeśli zależy mi, żeby słuchali, to wydaje mi się, że poniedziałek czy wtorek są dobrymi dniami. Zaczyna się nowy tydzień. Ludzie potrzebują nowej energii. To są takie moje przemyślenia. Zdarzało mi się dodawać posty o 1-2 w nocy i miały duże zasięgi i dużo komentarzy. Wartość.

Na ile ta godzina publikacji ma znaczenie? Nawet InstaStory, które znika, to przecież przez 24 godziny żyje. W ciągu tych 24 godzin każdy będzie mógł to zobaczyć.

Ma znaczenie. Tak samo z InstaStory – badam to cały czas. Zauważyłem, że jak się nie doda przez dwa dni InstaStory i znów zacznie się dodawać, to jest więcej odbiorców. Ludzie zaczynają się zastanawiać: „Oglądałem, ale teraz nie ma. O co chodzi?”. Jak ktoś zobaczy, to automatycznie wchodzi. Jeśli chodzi o zdjęcia, to też to widać. Jak doda się o 9, jeśli nie zdobędziesz na początku lajków i komentarzy, to algorytm zapomni o tym twoim poście. Traci on wtedy na wartości.

Ciekawa wskazówka z tym stories. Jest coś takiego, jak powiedziałeś. Jeśli robię często stories, to wyświetlam się u kogoś ciągle na górze. Ciągle tam jestem. Trzeba tam wejść, aby zobaczyć czy jest coś nowego. Nie ma. Jeżeli robię to z małymi przerwami, co 25 godzin, to wtedy pojawiam się i znikam. Rzeczywiście.

To fajnie działa. Pierwsze InstaStory wtedy można wrzucić takie energiczne: JESTEM Z POWROTEM!

Jeszcze żyję.

Jest bardzo głośno na temat hasztagów. Ludzie opowiadają różne rzeczy. One mają znaczenie, ale nie aż tak duże. Bardziej do wyszukiwania. Gdzie je dodawać? Możemy je dodawać albo w opisie, albo w komentarzu. Dlaczego w komentarzu? Ja dodaję w komentarzu. Ja dodaję opis. Kiedy on jest, to te hasztagi typu #polskichłopak, #chłopak #chlopak, #sukces, #inspiracja, #motywacja nie zaburzają wyglądu i nikt nie musi się ze mnie śmiać. One są w komentarzu. Maksymalnie 30 hashtagów. Jeśli twoimi klientami są Polacy, to hasztagi polskie. Jeśli jesteś z jakiegoś miasta, to warto je również wpisać. Używać polskich znaków. Jak mamy Rzeszów, to napisać zarówno #Rzeszow, jak i #Rzeszów.

Powiedziałeś, że tylko 2% obserwujących przybywa ci, dzięki temu, że dodajesz nowe zdjęcia. SKąd przychodzi pozostałe 98%?

Jest wiele sposobów na pozyskiwanie obserwujących. Zaczynając od interakcji. Instagram każdego dnia pozwala ci zaobserwować tysiąc osób. Możesz napisać do 250 komentarzy. Możesz polubić tysiąc zdjęć. To jest pierwszy sposób. Drugim sposobem jest kampania reklamowa. Tworzysz kampanię reklamową, gdzie kierujesz ludzi na swój Instagram. Jest głośno na temat botów. Chcę powiedzieć też o nich. One automatyzują proces obserwacji, komentarzy i lajków. W żaden sposób tego nie rekomenduję. Jest to też jakiś sposób pozyskiwania. Nie do końca wiadomo, czy jest legalny, czy nie. Najprawdopodobniej nie jest legalny.

W pewien sposób Instagram pozwala na tak dużą ilość obserwacji. Jak ktoś nas zaobserwuje, to my wchodzimy na tę osobę i sprawdzamy. Jeśli ma fajnie zrobiony profil, to zostajemy. Robię teraz kampanie reklamowe – nie tylko dla siebie, ale też dla swoich klientów. Tak wygląda pozyskiwanie. Jeśli ty teraz masz podcast, masz sporo wejść na bloga, to ty ten cały ruch jestem w stanie skierować na Instagram. Stworzyć kampanię dokładnie do tych osób, które nas teraz słuchają i im jutro wyświetli się reklama, że zapraszasz ich na Instagram. Celebryci mają bardzo dużo obserwatorów.

Ciężko jest zbudować profil od zera jak ja, do 26 tysięcy. To nie jest łatwa sprawa. Wydaje mi się, że lepiej jest mieć poboczne rzeczy. Ja dopiero zaczynam je mieć – Facebook, blog. Teraz ludzie zaczynają mnie udostępniać. To też jest sposób na pozyskiwanie obserwatorów. Duże profile. To też ciekawe, bo mnie udostępniały profile, które mają 250 tysięcy obserwatorów czy 150. Nigdy nie przybyło kosmicznie dużo. Jak dobrze zareklamuję kogoś u siebie na Instagramie, to jednak więcej wejść jest ode mnie, niż od osoby, która ma znacznie więcej. Tu jest zaufanie. Ja nic nie sprzedaję u siebie. Zbyt szanuję swoich odbiorców, aby wciskać im produkty, które nie są przetestowane. Kiedy im powiem: „Słuchajcie, obserwujcie tego człowieka, bo warto”, to oni naprawdę w to wierzą i to jest mega fajne.

Szanuje swoich odbiorców i nie wciskam im produktów, które nie są przetestowane

Jeżeli kogoś zaczniemy śledzić, to on z ciekawości zerknie na nas, zobaczy kim jesteśmy i być może zacznie nas śledzić – to twoje słowa. Chciałem zapytać właśnie o moment decyzji. Jak mogę zwiększyć szansę na to, że taki przypadkowy człowiek wejdzie i zerknie na mój profil, kliknie przycisk „Follow” i zostanie?

To pytanie, które zadałem na samym początku. Dlaczego miałbym obserwować twój profil? Wydaje mi się, że dużo osób było u ciebie Marku na profilu, ale jednak nic nie przyciągnęło, aby zostali. Jednak jest to samo, co na Facebooku – cytaty. Tam nie ma nic nowego. Jeśli powiedziałbyś teraz swoim słuchaczom: „Wbijajcie do mnie na Insta. Od dzisiaj będę pokazywał wam trochę życia prywatnego”, to zobaczysz, co się wydarzy.

Nie powiem tak jeszcze, bo muszę to przemyśleć. Mam opory przed pokazywaniem dzieci i rodziny. Siedziałem i siedzę jeszcze trochę w branży związanej z produktami dla dzieci. Byłem na różnych konferencjach i wydarzeniach, gdzie była mowa między innymi o prywatności dzieci. Słyszałem też rodziców, którzy mieli takiego sytuacje, że pokazywali swoje dziecko podczas podróży do parku rozrywki. Minęło parę lat, dziecko stało się nastolatkiem. Dla niego to nie jest fajne, że jego zdjęcia sprzed paru lat są gdzieś w internecie. Z tego powodu jestem bardzo wstrzemięźliwy. Nigdy nie pokazuję dziecka.

Nie potępiam i nie sączę jadu w stronę osób, które to robią. To jest decyzja każdego rodzica, każdy ma prawo decydować. Każdy odpowiada za swoje dziecko. To jest argument, który do mnie trafia – dziecko, może tego nie chcieć. Nawet jeżeli dziś nie ma nic przeciwko temu, to dzisiaj jest dzieckiem, nie kuma tego.

Ty jesteś świadomy tego wszystkiego. To jest bardzo fajne. Bardzo często są osoby, które pokazują dzieci, a nie pokazują siebie. To jest moim zdaniem najgorsze. Zgadzam się z tobą, że może to być niefajne dla dziecka. Nie wiem, co bym zrobił, gdybym miał dziecko. Pewnie myślałbym podobnie do ciebie. Są jednak ludzie, którzy chcą to robić. Nie mogę im tego zabronić. Masz za to inne rzeczy, które w życiu robisz – oglądasz mecz. „Słuchajcie! Na Instagramie Mała Wielka Firma zobaczycie InstaStory jak Marek Jankowski ogląda mecz piłki nożnej!”

Jeszcze jedna sprawa związana ze statystykami Instagrama. Super jest patrzeć, że przybywa mi obserwujących. Jestem taki świetny i ludzie patrzą, jak się czeszę rano. Jak to się przekłada na biznes? Dla mnie jako przedsiębiorcy ważne są nie statystki z ilością followersów, tylko statystki wielkości sprzedaży, ile leadów, jaki mam zysk. Mierniki tego typu. Jak przełożyć moje wyniki na Instagramie, na moje wyniki biznesowe?

Mam powiedzieć ile zarabiam? [śmiech]

Powiedziałeś, że ty de facto nie sprzedajesz na Instagramie. Ty tam jesteś sobą, pokazujesz siebie. Zastanawiam się, czy potrafisz to wyłapać, na ile lepiej ma się twój biznes, dzięki temu, że robisz tego Instagrama tak, a nie inaczej?

Biorąc pod uwagę, że pracuję na 30-40% swoich możliwości. Jestem bardzo krytyczny wobec siebie. Patrząc na to, gdzie mój biznes idzie. Dla mnie mega wyróżnieniem jest to, że jestem dzisiaj u ciebie na podcaście. Robiłem kampanie, współpracuję z agencją Social Media Now od półtora roku. Szkoliłem takie firmy jak RMF FM, Ceneo, Apart. Dla mnie jest to wyznacznik.

Czy ty wiesz, że to jest wynik twojego Instagrama?

Ja nic innego nie robię. Przez 3 lata robiłem tylko Insta.

Masz też stronę internetową.

Google Analytics nawet nie jest tam podpięty. Na stronie są tylko informacje. Wszystko jest Instagramem i relacje. Dopiero teraz robię biznes. Podczas rozmowy może dopiero wpłynęło mi za sprzedaż kursu. Stworzyłem go poprzez Instagram.

To do mnie trafia.

To ma sens.

To się ładnie spina. Ostatnie pytanie. Narzędzia. Zwykle, kiedy mowa o mediach społecznościowych, są wokół tego rozmaite ulepszacze, usprawniacze, „automatyzowacze”, które pozwalają robić to szybciej, łatwiej. Ty już powiedziałeś o kwestii botów i automatyzacji. Byłbyś przy tym ostrożny.

Bardzo.

Czy są jakieś narzędzia do Instagrama, które zalecasz i chwalisz?

W kwestii botów byłbym bardzo ostrożny, bo sądzę, że za niedługo Instagram się za to weźmie. To są te wszystkie reklamy, które ludzie piszą „Wypromujemy twój Instagram”. To na niczym innym nie polega, jak biorą twoje hasło, nazwę i logują się w Stanach Zjednoczonych na VPN i automatyzują te procesy. Dużo więcej się płaci. Nie rekomenduję tego. Jeśli chciałbyś z kimś współpracować, czyli sprawdzić danego influencera czy konkurencje. Teraz profil można zrobić w dwie godziny – 30 tysięcy obserwatorów, czy tysiące lajków, 200 komentarzy.

Świetnym narzędziem jest HypeAuditor. Nie można mu wierzyć w 100%, bo statystycznie bierze dane. W przypadku mojego profilu dość mocno się sprawdza. Tam możemy zobaczyć, jaka jest społeczność, jaka społeczność ma zaangażowanie, jak wygląda temat związany z odbiorcami – ile jest realnych obserwatorów, ile jest obserwatorów tak zwanych influencerów. Influencerzy, a właściwie 30% z nich, może mieć po 200 komentarzy, ale jak po nich przejdziesz, to okaże się, że każdy z nich jest od influencera. Ty takiemu influencerowi dajesz swój produkt do sprzedaży, a nie ma kto go tam kupić, bo każdy tam sprzedaje. To narzędzie jest świetne do sprawdzania profili. Jest dość drogie, bo za sprawdzenie każdej osoby jest około 10 złotych, chyba 2 dolary.

Drugą fajną sprawą jest narzędzie od polskich chłopaków. Zrobili IQ Hashtags. Tam możemy wpisać dany hasztag i tam nam szuka podobnych do tego, w danej wielkości. Aby dany hasztag nie miał 3 milionów postów. Jak dodajemy bardzo popularny hashtag, to nie dość, że boty są do niego podpięte, czyli lajkują zdjęcia z danym hasztagiem, to jeszcze to zdjęcie bardzo szybko znika. W ciągu godziny jest dodawane pod tym hasztagiem 600 zdjęć. Lepiej używać mniejszych hasztagów. Teraz testuję od 100 tysięcy do 500 tysięcy postów pod danym hasztagiem. To narzędzie może nam filtrować. W bazie są też zbanowane hasztagi i od razu się wyświetlają.

Super w tym narzędziu jest to, że możemy sobie przeanalizować naszych odbiorców w kontekście ilości posiadanych obserwatorów. Możemy przeanalizować obserwatorów, osoby, które mają najwięcej osób, które nas obserwują. Możemy wejść w mocniejszą relację z osobami, które mają dużo obserwatorów i nas obserwują. Dużo jest fajnych narzędzi. Te dwa są naprawdę fajne.

W kontekście obróbki zdjęć powiem wam, że nie kombinuję za bardzo. Jest dużo innych takich jak Lightroom, Snapseed do obróbki zdjęć, Repost do repostowania, Canva jest super nie tylko do Instagrama, ale też do robienia grafik. Quik to aplikacja chyba GoPro i służy ona do montażu wideo. Można tam robić fajne filmiki 15-sekundowe.

Skończyła mi się lista pytań. Czy jest jeszcze coś związanego z Instagramem, o co nie zapytałem, a co z twojego punktu widzenia jest mega ważne i fundamentalne?

O wartościach już dużo powiedziałem, więc nie musimy tego ciągnąć. Akceptacja też była. Marek to wszystko jest mega proste. Ludzie sobie to utrudniają. To jest najgorsze.

To jest mega proste, więc trzeba to robić, nabierać wprawy i uczyć się na własnych błędach.

Zgadza się.

Super, bardzo ci dziękuje! Kawał konkretnej wiedzy. Dzięki wielkie. Podałeś, gdzie cię można znaleźć na Instagramie, więc zapraszam. Myślę, że każdy chętnie zajrzy i się zainspiruje. Jak ma ochotę i odwagę, to można ci wysłać informację prywatną w formie wideo i uzyskać informację zwrotną.

Ja często dzwonię do swoich obserwatorów. Ważne, żeby ich pytać, czego chcą. Kiedyś zrobiłem szkolenie dla ludzi, którzy byli aktywni na moim profilu na Instagramie. Lajkowali albo komentowali w ostatnich 30 dniach moje posty. Im się wyświetliła reklama. Tylko tych ludzi zaprosiłem na zamknięte szkolenie. Miałem tam około 30 osób. Ich zapytałem bezpośrednio: „Co chcecie widzieć na moim Instagramie?”. Oni odpowiedzieli: „Szymon – działanie!”. Dzięki, że mogłem być! To jest działanie! Pozwolisz, że jak skończymy, to nagramy wspólnie InstaStory?

Z radością! Dzięki wielkie w takim razie. Do usłyszenia i do zobaczenia na Instagramie!

Do zobaczenia! Cześć wszystkim!