Dlaczego odbiorcy nie zwracają uwagi na twoje treści i jak to zmienić

Dzielenie się wiedzą może być dla soloprzedsiębiorców-specjalistów świetnym sposobem na zdobywanie klientów.

Spotykam jednak osoby, które wkładają dużo czasu i energii w swoje posty, filmy czy odcinki podcastu, ale mają wrażenie, jakby to wszystko trafiało w próżnię. Kilka lajków, zero komentarzy i tyle.

Jest to tym bardziej frustrujące, kiedy widzisz, że inni wrzucają w sumie podobne rzeczy i wtedy ludzie reagują. A u ciebie głucha cisza.

Dlaczego odbiorcy nie zwracają uwagi na twoje treści w social mediach czy na blogu?

Za chwilę podam ci 4 powody i powiem, co możesz zrobić, żeby to zmienić i przyciągnąć uwagę publiczności.

Tak, żeby potencjalni klienci:

  • trafili na twoje treści w internecie
  • przekonali się, że potrafisz im pomóc
  • mogli się z tobą skontaktować i złożyć zamówienie
Aby używać odtwarzaczy multimedialnych, musisz wyrazić zgodę na użycie plików cookies usług odtwarzaczy
Ok, zgadzam się

Spis treści:

  1. Nie doceniasz jednoosobowej publiczności
  2. Twoje treści są jak T-shirt w rozmiarze uniwersalnym
  3. Chcesz być interesujący, ale nie jesteś zainteresowany
  4. Śledzisz nie te wskaźniki, co trzeba

Powód 1: Nie doceniasz jednoosobowej publiczności

Chcesz trafić do wszystkich, wykręcać zasięgi, zamiast skupić się konkretnych osobach.

Oczywiście, są popularni twórcy, którzy mówią do każdego (a przynajmniej do bardzo szerokiej grupy) – np. Make Life Harder czy Remigiusz Mróz – ale między takimi osobami a soloprzedsiębiorcą-specjalistą jest zasadnicza różnica.

Takie osoby mają model biznesowy twórcy/influencera, czyli zarabiają na szerokim zasięgu (sponsorach) albo na sprzedaży swoich treści (np. książek).

I o ile takie zbudowanie szerokiego zasięgu, żeby mieć dużo potencjalnych klientów, brzmi kusząco, o tyle jest to równie pewny plan, jak zamiar nauczenia swojego dziecka gry w tenisa, żeby od razu mogło dogonić Igę Świątek.

Są tysiące osób, które próbują takiego modelu, ale tylko nieliczni się przebijają – w sporcie, muzyce czy tworzeniu treści.

Twoim celem jako specjalisty nie jest szeroki zasięg, tylko przyciągnięcie odpowiednich klientów, więc mów do osób, które mogą chcieć coś od ciebie kupić.

Bartek Majewski i jego książka 101 technik dla zarządzających, choć świetna, to oczywiście nie ma szans dogonić popularnością Chyłki. Bo dawanie informacji zwrotnych współpracownikom interesuje znacznie mniej ludzi niż zagadki kryminalne.

Ale w tym modelu nie o to chodzi. Nie chodzi nawet o kasę ze sprzedaży książki, bo wersja PDF jest za darmo, a płaci się tylko za wersję papierową. Książka jest tylko wabikiem, żeby sprzedać usługi doradcze za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy, czyli chodzi o to, żeby promować markę Casbeg.

Każdy twój komunikat powinien być adresowany do konkretnego odbiorcy, choć opis tej jednej osoby może się zmieniać w zależności od komunikatu.

Ja generalnie mówię do soloprzedsiębiorców: dla nich tworzę podcast i mój newsletter Soloprzedsiebiorca.pl.

Ale ten konkretny odcinek jest do soloprzedsiębiorcy, który publikuje treści w internecie i nie jest zadowolony z efektów.

Tak naprawdę jednak wiem, że tego odcinka posłuchają też inni:

  • soloprzedsiębiorcy, którzy są zadowoleni z efektów, ale chcą być na bieżąco i się dokształcać (może właśnie dlatego są zadowoleni, że tak robią?)
  • soloprzedsiębiorcy, którzy nie publikują treści, ale rozważają to i chcą uniknąć błędów na starcie
  • inni przedsiębiorcy publikujący treści
  • content marketerzy, którzy chcą lepiej pomagać klientom

Czyli fakt, że adresuję treść do jednej osoby nie oznacza, że inni ludzie nie będą nią zainteresowani.

Powód 2: Twoje treści są jak T-shirt w rozmiarze uniwersalnym

W teorii każdemu powinny pasować. W praktyce dla każdego są albo za luźne, albo za ciasne.

Takie uniwersalne treści tworzy się bardzo łatwo. Pytasz ChatGPT i on podaje ci przykłady. Może napisać za ciebie post do social mediów, artykuł na blog, zaplanować odcinek podcastu, itp.

Ale nawet jeżeli merytorycznie będzie to poprawne, to widzę tu dwa problemy:

  • Kiedy bazujesz na takim narzędziu, twoje treści upodabniają się do innych. Jak masz zwrócić uwagę odbiorcy, skoro powtarzasz to, co 1500 osób przed tobą?
  • ChatGPT nie zna dokładnie twoich odbiorców. Oczywiście, możesz mu opisać grupę docelową i on to uwzględni, ale różnica jest taka, jak między policyjnym portretem pamięciowym (na podstawie zeznań kogoś, kto widział przestępcę przez 5 sekund) a zdjęciem tego przestępcy w wysokiej rozdzielczości.

Z czasem AI będzie na pewno coraz lepsze, ale dopasowanie twojego przekazu do odbiorców to coś więcej.

To nie tylko wiedza o klientach. To również emocje, wrażenia, intuicja wynikająca z doświadczenia. To jest też twoja interpretacja tego, co wiesz o klientach.

Można to porównać do tłumaczenia poezji na inny język – dwóch tłumaczy o tych samych kwalifikacjach zrobi to zupełnie inaczej.

Co robię, żeby moje treści były lepiej dopasowane i różniły się od innych?

Na bieżąco zbieram informacje o moich klientach. Zastanawiam się, jak im pomóc: zbieram informacje, myślę o rozwiązaniach, które działają u mnie i u innych. Filtruję i dopasowuję je tak, żeby pasowały do odbiorcy, dla którego tworzę daną treść. Mówię językiem moich odbiorców.

Problemy klientów często się powtarzają, więc wyzwanie polega na tym, jak robić treści, które ciągle odwołują się do tych samych problemów, ale się nie powtarzać. W tym miejscu polecam mój warsztat Planer Treści.

Powód 3: Chcesz być interesujący, ale nie jesteś zainteresowany

Skupiasz się na publikowaniu treści, ale nie angażujesz odbiorców. Dużo mówisz, mało słuchasz.

Jak wspomniałem, na bieżąco zbieram informacje o moich klientach i odbiorcach treści. Dlaczego to robię? Bo to mi ułatwia życie.

Dzięki temu mam wiele przykładów „jednoosobowych publiczności”. Moje T-shirty (czyli treści, ale też produkty) mogą być dopasowane do konkretnych odbiorców.

Jak zbieram te informacje?

  • Zbieram automatycznie opinie i informacje zwrotne (w produktach, newsletterze itp.) – więcej na ten temat dowiesz się z mojego warsztatu System Pozyskiwania Opinii Klientów.
  • Uczestnikom mojego kursu dla podcasterów PocastPro™ pomagam w grupie dla kursantów i robię co jakiś czas live’y w których odpowiadam na pytania.
  • Zadaję pytania w newsletterze, proszę o komentarze na LinkedIn, a potem czytam je i odpowiadam.
  • Zdarza się, że wysyłam do określonej podgrupy moich klientów lub odbiorców newslettera mail z prośbą o feedback, np. o ocenę oferty, nad którą się zastanawiam.
  • Czasem robię też ankiety badające potrzeby pod kątem konkretnego produktu.

Ale uwaga: nie ma co przejmować się każdą opinią i zmieniać kierunek, bo ktoś coś powiedział. Niemniej taka komunikacja jest ważna i potrzebna.

Powód 4: Śledzisz nie te wskaźniki, co trzeba

Zwracasz uwagę na liczbę obserwujących i na lajki, zamiast na liczbę klientów i przychody.

Jeżeli masz wrażenie, że odbiorcy ignorują twoje treści, to czasem bierze się ono stąd, że patrzysz nie tam, gdzie trzeba. Na wskaźniki, które nie mają znaczenia.

Twoim celem jako specjalisty-soloprzedsiębiorcy nie jest zbieranie lajków, tylko zdobywanie klientów.

Czyli kiedy publikujesz na Instagramie, możesz sprawdzać, np.:

  • ile osób weszło na twój profil?
  • ile z nich kliknęło link, żeby pobrać lead magnet?
  • ile z nich zapisało się na twoją listę?
  • ile z nich kupiło coś od ciebie w ciągu 3, 6, 12 miesięcy?

Te wskaźniki się liczą – i możesz je optymalizować:

  • Jeżeli mało osób wchodzi na profil i klika link do lead magnetu, zachęcaj do tego częściej albo wypróbuj inny lead magnet.
  • Ludzie klikają link, ale się nie zapisują? Przetestuj, czy formularz działa, popraw opis lead magnetu, dodaj opinie.
  • Zapisują się na listę, ale nie kupują? Popracuj nad treścią maili, żeby lepiej zachęcały do zakupu.

To są konkretne działania, które poprawiają twój biznes.

Podsumowanie

Jeśli odbiorcy nie zwracają uwagi na twoje treści, to może to wynikać z kilku powodów:

  1. Nie doceniasz jednoosobowej publiczności – nie skupiasz się na konkretnej osobie, lecz chcesz trafić do wszystkich.
  2. Twoje treści są jak T-shirt w rozmiarze uniwersalnym – są podobne do wielu innych treści i słabo dopasowane do odbiorcy.
  3. Chcesz być interesujący, ale nie jesteś zainteresowany – skupiasz się na publikowaniu treści, ale brakuje zaangażowania z odbiorcami.
  4. Śledzisz nie te wskaźniki, co trzeba – skupiasz się na popularności i lajkach, zamiast na liczbie klientów i przychodach.

Przydatne linki

Na stronie zostały wykorzystane linki afiliacyjne. Jeżeli wejdziesz przez nie na stronę sprzedawcy i dokonasz zakupu, sprzedawca podzieli się ze mną częścią swojej marży (nie wpływa to na twoją cenę). Wymieniam wyłącznie te produkty i usługi, z których rzeczywiście korzystam i jestem z nich zadowolony.