Ile czasu spędzać w social mediach, żeby pomóc swojemu biznesowi? I co zrobić, jeśli przesiadujesz tam zbyt długo?

Zastanawiałem się ostatnio, ile czasu mogę spędzać w social mediach z czystym sumieniem, żeby się nie stresować, że to za dużo. Powiem ci, do jakich wniosków doszedłem i jak ty też możesz obliczyć taką wartość dla siebie.

Może się okazać, że social media wcale nie są takim pożeraczem czasu, jak myślałeś, i że powinieneś spędzać tam więcej czasu.

Ale może być też zupełnie odwrotnie: przekonasz się, że media społecznościowe zabierają ci za dużo czasu i przydałby ci się cyfrowy detoks. Na to też jest sposób. A dokładniej – 10 sposobów!

Linki do osób i firm wymienionych
w tym odcinku podcastu

Prezent dla słuchaczy

Materiały przydatne w kreatywnej pracy. Dołącz do Klubu MWF i pobierz praktyczną listę Chcę to 

3 rzeczy do zrobienia po wysłuchaniu tego podcastu

  1. Zastanów się, po co w ogóle prowadzisz działania w social mediach i co chcesz dzięki nim osiągnąć dla swojej firmy.
  2. Policz, ile czasu powinieneś poświęcić na działania w mediach społecznościowych, żebyś miał pewność, że nie bywasz tam za rzadko i nie przesiadujesz tam zbyt długo.
  3. Rozważ przeprowadzenie cyfrowego detoksu, jeśli uznasz, że twoje zaangażowanie w social media jest jednak zbyt intensywne.

Podcast w wersji wideo

Tych odcinków też warto posłuchać

Podcast do czytania

Z tego wpisu dowiesz się:

Bardzo możliwe, że jako przedsiębiorca masz czasem taki dylemat: niby wiesz, że social media pomagają budować relacje i napędzają ruch, ale masz poczucie, że jest to środowisko, w którym bardzo łatwo zmarnować mnóstwo czasu.

Zdecydowanie warto mierzyć ruch sprowadzany z social mediów, bo wiedząc, ile osób z nich przychodzi, jesteś w stanie lepiej planować swoje działania. Samo mierzenie jednak nie wystarczy.

Co prawda pomoże sprawdzić, które platformy są skuteczniejsze w twoim przypadku oraz które treści klikają się lepiej, ale nadal pozostaje pytanie: czy w mediach społecznościowych powinieneś spędzać więcej czy może mniej czasu?

Po co w ogóle warto być w social mediach?

W moim przypadku cele tej obecności są dwa – oba związane z budowaniem marki osobistej w mediach społecznościowych i oba tak samo ważne:

  • przyciąganie ruchu na moją stronę internetową,
  • utrzymywanie kontaktu z moją grupą docelową, czyli rozmowy ze słuchaczami i potencjalnymi klientami.

Na realizację tych celów chciałbym poświęcać 10% czasu każdego dnia roboczego. Czyli pracując 8 godzin, czyli 480 minut dziennie, na pozyskiwanie ruchu i budowanie relacji z odbiorcami chciałbym poświęcać 48 minut dziennie.

Nie oznacza to jednak, że właśnie tyle czasu powinienem poświęcać na social media. Bo przecież nie jest to jedyny środek do realizacji tych celów.

Z grupą docelową mogę oczywiście rozmawiać w mediach społecznościowych – w wiadomościach prywatnych, komentarzach pod postami oraz dyskusjach w grupach – ale też na różnych spotkaniach offline i online, odpowiadając na maile i komentarze na blogu.

Zacznij od określenia celu, jaki chcesz osiągnąć dzięki mediom społecznościowym

Pytanie brzmi: jaki udział mają social media w tych wszystkich sposobach prowadzenia rozmów? Z mojego punktu widzenia – dosyć duży. Zakładam, że mniej więcej 75% wszystkich moich kontaktów z grupą docelową pokrywają media społecznościowe.

Jeśli chodzi o przyciąganie ruchu na stronę, to z mojego Google Analytics wiem, że największym źródłem ruchu jest wyszukiwarka Google (czyli warto pracować nad SEO), później są wejścia bezpośrednie, newsletter i linkowanie treści w innych miejscach, np. w opisach odcinków podcastu MWF w aplikacjach podcastowych czy na YouTubie. Natomiast social media w moim przypadku odpowiadają za 5-6% ruchu na mojej stronie internetowej.

Przejdźmy zatem do matematyki.

Cel – rozmowy jest pokrywany przez social media w 75%.

Cel – pozyskiwanie ruchu – w 5%.

Ze względu na fakt, że oba cele są tak samo ważne, wystarczy, że dodam 75% i 5%, podzielę na 2 i już wiem, że przeciętnie social media odpowiadają za 40% obydwu tych celów.

Powinienem więc poświęcać na social media 40% czasu, który chcę poświęcić na realizację tych celów. Podsumowując: 40% z założonych wcześniej 48 minut to 19 minut – i tyle właśnie czasu dziennie powinienem poświęcać na działania w social mediach.

Policz, jak to wygląda u ciebie. Zacznij od określenia celu, a następnie zastanów się, w jaki sposób go realizujesz.

Uzbrojony w taką wiedzę mogę stwierdzić, czy powinienem więcej czy mniej czasu spędzać w social mediach. Pierwsza opcja nie powinna być zbyt skomplikowana w realizacji – częstsze przebywanie w mediach społecznościowych dla wielu osób nie jest żadnym problemem. Gorzej, gdy trzeba ten czas jakoś zminimalizować.

Jak ograniczyć ilość czasu spędzanego w social mediach?

Mówiłem kiedyś w podcaście o książce Cala Newporta Cyfrowy minimalizm. Zapytałem wówczas słuchaczy o ich sposoby na internetowy detoks. Dostałem sporo odpowiedzi, z których powstała bardzo ciekawa lista, na której znalazło się aż 10 pomysłów. Z przyjemnością się nimi z tobą podzielę!

1. Komórka na drugim końcu mieszkania

Gdy pracujesz, nie musisz jej mieć cały czas pod ręką, bo SMS-y i inne powiadomienia oraz chęć zerknięcia na ekran choćby na chwilę skutecznie rozpraszałyby twoją uwagę. Zdecydowanie lepiej więc wynieść telefon do innego pomieszczenia – a gdy ktoś zadzwoni, z pewnością zdążysz dobiec i odebrać.

2. Cyfrowy post raz do roku

Tydzień bez komputera, telefonu, internetu, telewizji, radia i wszelkiej elektroniki może zdziałać cuda! Jest tu jednak parę warunków. Przede wszystkim około 3 miesięcy przed taką izolacją warto uprzedzić o niej wszystkie zainteresowane osoby, żeby nie dziwiły się, że nie ma z tobą kontaktu.

Poza tym taki post zadziała najlepiej, gdy odizolujemy się nie tylko od techniki, ale też od innych ludzi. Dobrze więc spędzić go w samotności, ale na to potrzebna będzie zgoda najbliższych. Nie każdy partner czy partnerka zechce zostać w domu z gromadką dzieci.

3. Rezygnacja z zaglądania na skrzynkę pocztową po pracy i w weekendy

Kończysz dzień pracy i do maili wracasz dopiero następnego dnia rano. Hardcorowcy robią tak, że po wyłączeniu laptopa wyłączają też router i internetu zwyczajnie nie ma, ale przy odrobinie silnej woli można się od tego powstrzymać, nawet nie stosując tak drastycznych metod.

4. Ustawianie minutowych limitów na aplikacje

To akurat jest dość proste. Wiele systemów pozwala coś takiego zastosować.

5. Usuwanie aplikacji z telefonu

W takiej sytuacji jesteś zmuszony do korzystania z wielu programów i platform tylko przy użyciu przeglądarki. To bardzo skuteczna metoda, o której zresztą mówiłem w odcinku podcastu o 10 rzeczach, które możesz zmienić w życiu i biznesie dzięki nagrywaniu podcastów.

6. Reorganizacja ikonek na ekranie telefonu

Brzmi dziwnie, ale działa! Już wyjaśniam, o co chodzi. Poukładaj ikonki najczęściej używanych przez ciebie aplikacji tak, żeby nie klikać w nie odruchowo. W miejsce, gdzie do tej pory była aplikacja Instagrama, podstaw teraz Trello. Klikasz i… od razu robi się bardziej produktywnie.

7. Niezabieranie telefonu do toalety

Jeśli koniecznie musisz coś tam ze sobą wziąć, niech to już będzie książka albo jakieś czasopismo.

8. Małe dziecko w domu

Zwykle nie planujemy go z myślą o cyfrowym detoksie, ale tak się składa, że gdy w domu jest bobas, nasze telefony muszą milczeć – żeby go nie budzić albo nie stresować karmiącej mamy. Gdy już przyzwyczaisz się do takiego trybu, to nawet gdy maluch podrośnie, wystarczy, że przy tym zostaniesz. Nie włączaj od razu wszystkich powiadomień. Zostaw sobie decyzję, czy i kiedy korzystać z social mediów i telefonu.

9. Weekendy bez social mediów i maili służbowych

O mailach była już mowa wyżej, natomiast z mediów społecznościowych również warto zrezygnować w sobotę i niedzielę. Dobrym pomysłem jest poinformowanie o tym swoich odbiorców na firmowym fanpage’u. Zachęć ich do odpoczynku od internetu i pokaż, że jesteś w tym spójny, bo robisz dokładnie tak samo.

10. Rezygnacja z social mediów na urlopie

Wtedy chyba najłatwiej to zrobić – zwłaszcza jeśli odpoczywasz na wsi lub w jakimś ustronnym miejscu w lesie albo nad jeziorem, gdzie zasięg jest słaby, a otwarcie maila trwa tyle, co zaparzenie herbaty.

Serdecznie dziękuję wszystkim osobom, które podzieliły się ze mną tymi sposobami: Justynie Rodzińskiej-Nair, Karolinie Bujakowskiej, Janowi Nietrzebce, a także Wiktorii, Krzysztofowi i Marcinowi.

Na stronie zostały wykorzystane linki afiliacyjne. Jeżeli wejdziesz przez nie na stronę sprzedawcy i dokonasz zakupu, sprzedawca podzieli się ze mną częścią swojej marży (nie wpływa to na twoją cenę). Wymieniam wyłącznie te produkty i usługi, z których rzeczywiście korzystam i jestem z nich zadowolony.
Wyraź swoją opinię Dodaj komentarz
Podaj dalej Jeśli spodobał ci się ten odcinek - udostępnij go swoim znajomym:

Dodaj komentarz

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 Comments
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Dotmajster
2 miesięcy temu

Dobry materiał (zresztą jak zwykle). Z moich doświadczeń – które są oczywiście całkowicie anegdotyczne – drobni przedsiębiorcy albo w ogóle nie poświęcają czasu na sociale, albo poświęcają go zbyt wiele. Z dwojga złego, wydaje mi się, że opcja numer jeden jest lepsza. Dziś media społecznościowe nie są już dobrym źródłem ruchu na własną stronę (mam na myśli ruch organiczny). To po prostu nie jest w interesie portali, żeby ludzie przechodzili gdzieś indziej, więc blokują jak mogą.

PS Metoda na dziecko zdecydowanie najskuteczniejsza. I działa nawet, gdy malec podrośnie – wtedy trzeba świecić przykładem i nie można dać się przyłapać z telefonem w ręku 😉

Marek Jankowski
2 miesięcy temu
Reply to  Dotmajster

Dzięki! W swoich statystykach też widzę, że social media są coraz mniej istotne jako źródło ruchu. Natomiast mam wrażenie, że ciągle pozwalają utrzymywać w się w świadomości odbiorców i ocieplać z nimi relacje. Gdyby nie to, pewnie już by mnie tam nie było. 🙂