Jak zarabiać na wiedzy – przewodnik dla ekspertów, którzy mają klientów, ale brakuje im systemu
Ile razy pomyślałeś „powinienem w końcu stworzyć kurs” – i nic z tego nie wyszło?
Nie dlatego, że brakuje ci wiedzy. Masz jej aż nadto. Nie dlatego, że nie umiesz sprzedawać – w końcu klienci do ciebie trafiają. I nie dlatego, że jesteś leniwy. Po prostu obsługa bieżących zleceń zjada cały czas, który mógłbyś przeznaczyć na budowanie czegoś większego.
Ale efekt jest takie, że gdy nie pracujesz – nie zarabiasz.
Wiesz, że twoja wiedza ma wartość. Widzisz, jak inni – czasem z połową twojego doświadczenia – sprzedają kursy, e‑booki, konsultacje „opakowane” w produkty. Zastanawiasz się: jak oni to robią? Skąd mają czas? I czy w ogóle jest jeszcze miejsce na rynku, skoro internet pęka od darmowej wiedzy, a AI generuje treści w kilka sekund?
Jest. Ale wymaga to systemu, nie kolejnego zrywu motywacji.
Ten artykuł to przewodnik po monetyzacji wiedzy w 2026 roku – dla ekspertów, którzy mają już klientów i doświadczenie, ale brakuje im powtarzalnego modelu. Pokażę ci:
- Jakie bariery najczęściej blokują specjalistów przed stworzeniem produktu (i jak je obejść),
- 6 kroków do zbudowania systemu, który sprzedaje, gdy ty pracujesz z klientami,
- 8 formatów produktów online – z konkretnymi wskazówkami, który sprawdzi się w twojej sytuacji.
Nie obiecuję „6‑cyfrowych przychodów w 90 dni”. Ale jeśli szukasz mapy, która pomoże ci zamienić wiedzę w dodatkowe źródło dochodu – bez rezygnowania z obecnych klientów – czytaj dalej.
Zarabianie na wiedzy w 2026 roku – co się zmieniło?
Globalny rynek e‑learningu przekroczył 325 miliardów dolarów i rośnie w tempie ponad 12% rocznie. To dobra wiadomość – popyt na wiedzę online nigdy nie był większy.
Ale jest też druga strona medalu.
Rynek, który w 2020 roku eksplodował z powodu pandemii, dziś jest nasycony. Każdy ekspert z laptopem i mikrofonem może stworzyć kurs. Każda platforma obiecuje „pasywny dochód”. A odbiorcy? Są zmęczeni. Mają w bibliotece kursy, których nigdy nie ukończyli, i skrzynkę pełną ofert, których nie otwierają.
Co to oznacza dla ciebie?
Że samo „mieć kurs” już nie wystarczy. I właśnie dlatego eksperci z realnym doświadczeniem mają przewagę – jeśli wiedzą, jak ją wykorzystać.
Rynek nasycony, ale autentyczność wygrywa
Paradoks 2026 roku: im więcej generycznych treści zalewa internet, tym cenniejsze staje się to, czego AI nie potrafi skopiować.
A czego nie potrafi?
- Twoich historii z frontu – konkretnych przypadków klientów, błędów, które popełniłeś, rozwiązań, które wypracowałeś.
- Twojego punktu widzenia – opinii, z którymi część osób się nie zgodzi (i dobrze).
- Relacji – ludzie kupują od ludzi, nie od algorytmów.
Dlatego najbardziej nasycone nisze często są najlepsze dla ekspertów z praktyką. Konkurencja odpada, bo większość twórców oferuje to samo co wszyscy. Ty możesz zaoferować coś, czego nie da się skopiować: siebie.
AI jako wsparcie, nie zamiennik – za co ludzie naprawdę płacą?
W 2026 roku każdy może wygenerować „kompletny przewodnik po X” w kilka minut. ChatGPT napisze strukturę kursu, scenariusz webinaru, treść e‑booka.
I właśnie dlatego same informacje straciły na wartości.
Za co ludzie płacą dziś?
- Za selekcję – nie chcą 50 artykułów na temat, tylko ten jeden, który rozwiązuje ich problem.
- Za kontekst – AI poda ogólną odpowiedź, ty możesz powiedzieć „w twojej branży to działa inaczej, bo…”.
- Za transformację – nie za wiedzę samą w sobie, ale za wynik: rozwiązany problem, zdobytą umiejętność, osiągnięty cel.
- Za społeczność – dostęp do ludzi na podobnym etapie i do ciebie jako mentora.
AI jest świetnym narzędziem do produkcji. Pomoże ci szybciej przygotować materiały, zrobić research, stworzyć ćwiczenia. Ale „mięso” – twoje case studies, twoja metodologia, twój sposób patrzenia na problem – nadal musisz dostarczyć ty.
I to jest dobra wiadomość dla każdego, kto ma solidną wiedzę i doświadczenie zweryfikowane w działaniu.
Bo oznacza, że bariera wejścia na rynek kursów wcale nie zmalała. Zmalała bariera produkcji treści. Ale bariera wartości pozostała na tym samym poziomie (jeśli nie wyższym).
Dlaczego eksperci z wiedzą i klientami nie monetyzują swojej wiedzy? 3 przeszkody
Skoro masz wiedzę, masz klientów i wiesz, że produkty online działają – dlaczego jeszcze ich nie robisz?
Rozmawiałem o tym z rozmaitymi ekspertami. Byli to konsultanci, coachowie, szkoleniowcy, specjaliści B2B – ludzie, którzy świetnie znają się na swojej robocie i mają pełne kalendarze. A mimo to nie mają ani kursu, ani e‑booka, ani żadnego produktu, który zarabiałby bez ich bezpośredniego udziału.
Zwykle wymieniają jeden z poniższych powodów.
1. Obsługa klientów zjada cały czas – nie ma przestrzeni na tworzenie produktów
To najczęstsze usprawiedliwienie. I trudno się z nim nie zgodzić.
Gdy masz klientów, musisz ich obsługiwać. Projekty, spotkania, maile, telefony. Wieczorem jesteś wykończony. Weekend wolisz spędzić z rodziną niż nad slajdami do kursu, który „kiedyś” nagrasz.
Tym bardziej, że „kiedyś” nigdy nie nadchodzi.
Bo model oparty na sprzedaży własnego czasu ma wbudowaną pułapkę: im lepiej ci idzie, tym mniej masz przestrzeni w kalendarzu na cokolwiek innego. Sukces w tym modelu oznacza więcej klientów, więcej godzin, więcej zmęczenia. I zero perspektyw na zbudowanie czegoś, co mogłoby działać bez ciebie.
Co z tym zrobić?
Nie rzucać wszystkiego i nie „znajdować czasu” – bo on się nigdzie nie chowa. Zamiast tego: zacząć od formatu, który wymaga minimalnego nakładu na start. Wrócimy do tego dalej, mówiąc o formatach produktów.
2. Za dużo tematów w głowie – nie wiesz, za który się zabrać
Masz 15 lat doświadczenia. Możesz mówić o strategii, o narzędziach, o zarządzaniu zespołem, o pracy z trudnymi klientami, o wycenie usług, o negocjacjach…
I właśnie to cię blokuje.
Bo każdy temat wydaje się albo za szeroki (jak to zmieścić w jednym kursie?), albo za wąski (kto za to zapłaci?). Efekt: paraliż decyzyjny. Zamiast wybrać jedną rzecz i zacząć, analizujesz w nieskończoność.
Tymczasem prawda jest taka: nie musisz wybierać „najlepszego” tematu. Musisz wybrać „wystarczająco dobry” i go przetestować.
Najlepsi twórcy kursów nie zgadują, czego chce rynek. Sprawdzają. Robią ankiety, rozmawiają z klientami, testują pomysły w newsletterze albo na webinarze. A potem iterują.
Twój pierwszy produkt nie musi być arcydziełem. Ma być pierwszym krokiem.
Sekrety Skutecznej Ankiety
Zastanawiasz się, jaki produkt stworzyć? Zrób ankietę, aby poznać prawdziwe problemy twoich klientów i odkryć, czego im brakuje.
3. Strach przed „kolejnym kursem” na nasyconym rynku
„Kursów o tym jest już tysiąc. Po co robić kolejny?”
To myślenie, które zabija więcej dobrych produktów niż brak czasu i brak pomysłu razem wzięte.
Owszem, rynek jest nasycony. Ale nasycony czym? Generycznymi kursami od ludzi, którzy sami niewiele zrobili. Kursami tworzonymi pod SEO, nie pod realny problem. Kursami, które obiecują „twoją pierwszą milionową kampanię”, a dostarczają slajdy z banalnymi poradami.
Ty masz coś, czego wielu twórców kursów nie ma: rzeczywiste doświadczenie.
Pracujesz z klientami od lat. Widziałeś, co działa, a co nie. Popełniłeś błędy i wyciągnąłeś wnioski. To jest twoja przewaga – i żaden „nasycony rynek” Ci jej nie odbierze.
Ludzie nie kupują „kursu o X”. Kupują rozwiązanie problemu od kogoś, komu ufają. A zaufanie buduje się przez autentyczność, nie przez bycie pierwszym na rynku.

Jak ja zacząłem zarabiać na wiedzy?
Nagrywam podcast Mała Wielka Firma od 2009 roku. Przez osiem lat robiłem to „przy okazji” – bez żadnego produktu, bez systemu monetyzacji. Wiedza była, publiczność rosła, ale pieniądze? Zero.
W 2017 roku spotkałem Martę Krasnodębską, która już wtedy prężnie działała w biznesie online. Wspomniałem jej, że chciałbym stworzyć kurs, ale nie wiem, o czym.
Odpowiedziała bez wahania: „O podcastach!”
Dla niej to było oczywiste. Dla mnie – zupełnie nie. Miałem w głowie dziesiątki tematów: marketing, sprzedaż, budowanie firmy… Podcasting wydawał mi się „za wąski”. Kto za to zapłaci?
Ale dałem się przekonać.
Stworzyłem pierwszą edycję kursu PodcastPro. Potraktowałem to jako eksperyment. Popełniłem sporo błędów – i przy tworzeniu, i przy sprzedaży. Premierowa edycja zarobiła 27 641 zł.
Nieźle, ale nie jest to kwota zmieniająca życie, prawda?
Jednak ten pierwszy wynik dał mi coś cenniejszego niż pieniądze: informację zwrotną. Wiedziałem, że temat działa. Wiedziałem, co poprawić. I miałem fundament, na którym mogłem budować.
Z czasem wprowadzałem kolejne zmiany. Rozwijałem kurs, modyfikowałem, aktualizowałem. Budowałem wokół niego system: newsletter, który pracował na mnie codziennie, lejek sprzedażowy, który działał, gdy ja byłem na wakacjach, darmowe treści przyciągające klientów.
W efekcie „niszowy kurs o podcastach” przyniósł mi ponad milion złotych.
PodcastPro™ – kurs tworzenia podcastów
Stwórz własny podcast, wzmocnij swoją markę osobistą, nawiązuj wartościowe kontakty i przyciągaj klientów już od pierwszego odcinka!
Ale najważniejsza lekcja nie dotyczy pieniędzy.
Dotyczy tego, że nie musiałem rzucać wszystkiego, żeby zacząć. Nie musiałem „znaleźć czasu” – musiałem znaleźć format, który da się zrobić obok bieżących zleceń. Nie musiałem tworzyć idealnego produktu – musiałem stworzyć pierwszą wersję i go stopniowo ulepszać.
Jeśli masz wiedzę i masz klientów, jesteś w lepszym punkcie startowym niż ja w 2017 roku.
Teraz pokażę ci, jak z tego punktu ruszyć naprzód.
6 kroków do systematycznej monetyzacji wiedzy
Droga od „mam wiedzę” do „mam produkt, który zarabia” nie musi być skomplikowana. Ale wymaga przemyślenia kilku rzeczy w odpowiedniej kolejności.
Poniżej znajdziesz proces, który sprawdził się u mnie i u ekspertów, z którymi pracowałem. Nie jest to jedyna możliwa ścieżka – ale jest sprawdzona.
1. Określ problem, który rozwiązujesz lepiej niż inni
Nie zaczynaj od pytania „o czym zrobić kurs?”. Zacznij od pytania „jaki problem rozwiązuję swoim klientom?”.
To fundamentalna zmiana perspektywy.
Ludzie nie kupują kursów. Kupują rozwiązania problemów. Nie kupują e‑booków. Kupują skróconą drogę do rezultatu, którego sami nie potrafią osiągnąć.
Pomyśl o klientach, z którymi pracujesz:
- Z czym przychodzą najczęściej?
- Co ich frustruje, zanim do ciebie trafią?
- Co mówią po zakończeniu współpracy – co im dałeś?
Odpowiedzi na te pytania to kopalnia tematów na produkty. I nie chodzi o to, żebyś wiedział „wszystko” o danym zagadnieniu. Chodzi o to, żebyś wiedział więcej niż twój klient – i potrafił przeprowadzić go z punktu A do punktu B.
Więcej o znajdowaniu niszy przeczytasz w artykule Jak znaleźć niszę rynkową.
2. Zbadaj rynek (i nie bój się konkurencji)
Są już inne kursy na ten sam temat? Super, właśnie o to chodzi!
Konkurencja oznacza, że rynek istnieje. Że ludzie płacą za rozwiązanie danego problemu. Brak konkurencji to najczęściej sygnał, że problem jest albo wydumany, albo nikomu aż tak bardzo nie przeszkadza.
Ale „zbadać rynek” to coś więcej niż sprawdzić, czy są konkurenci.
To znaczy:
- Przejrzeć ich oferty – co obiecują, jak wyceniają, jakie formaty oferują?
- Przeczytać opinie klientów – co chwalą, na co narzekają, czego im brakuje?
- Porozmawiać ze swoimi klientami – zapytać wprost, za co byliby gotowi zapłacić,
Ta ostatnia rzecz jest najważniejsza. Nie zgaduj, czego chce rynek. Zapytaj.
Możesz to zrobić przez prostą ankietę w newsletterze, rozmowę na zakończenie projektu albo post w social mediach. Informacja zwrotna od realnych ludzi jest warta więcej niż tygodnie analizy konkurencji.
Więcej o badaniu potrzeb klientów znajdziesz w artykule Jak badać potrzeby klientów.
3. Wybierz format dopasowany do twojego stylu
Kurs online nie jest jedyną opcją. I nie dla każdego jest najlepszą.
Jeśli świetnie piszesz, ale nie znosisz nagrywania – e‑book może być lepszy na start. Jeśli uwielbiasz pracę na żywo z grupą – kurs kohortowy będzie naturalniejszy niż nagrywanie lekcji, gdy nikt cię nie słucha. Jeśli masz mało czasu – szablon lub planer możesz stworzyć w weekend.
Format powinien pasować do trzech rzeczy:
- Twojego stylu – co przychodzi ci naturalnie?
- Twojego czasu – ile godzin realnie możesz poświęcić na start?
- Problemu klienta – jaka forma najlepiej pomoże mu osiągnąć rezultat?
O poszczególnych formatach piszę szczegółowo dalej. Na razie zapamiętaj tylko, że nie musisz zaczynać od kursu. Czasem e‑book, webinar albo pakiet konsultacji to lepszy pierwszy krok.

4. Zaprojektuj drabinę wartości – od darmowej wiedzy do oferty premium
Pojedynczy produkt to czasem za mało, żeby zbudować stabilny system.
Dlaczego? Bo ludzie są na różnych etapach i mają różne możliwości. Ktoś, kto właśnie cię odkrył, nie wyda od razu 2000 zł na twój flagowy kurs. Ale może pobrać darmowy poradnik, zapisać się na newsletter, kupić e‑booka za 79 zł – i dopiero potem, gdy cię pozna i zaufa, rozważy droższą ofertę.
To jest tzw. drabina wartości (value ladder). W najprostszej wersji ma trzy poziomy:
- Wejście (39-199 zł) – e‑book, szablon, planer, nagrany webinar. Niski próg zakupu, szybka wygrana dla klienta. Dla ciebie: pierwszy test, czy temat sprzedaje, i lista kupujących, do których możesz wrócić z większą ofertą.
- Rdzeń (497-1200 zł) – kurs online, rozbudowany program, pakiet szkoleń. To twój główny produkt, który generuje większość przychodu. Wymaga więcej pracy na starcie, ale sprzedaje się wielokrotnie.
- Premium (2000-5000 zł) – kurs kohortowy, mentoring grupowy, usługa konsultingowa, program z bezpośrednim dostępem do ciebie. Wyższa cena, mniejsza skala, ale też większa wartość i głębsza relacja z klientami.
Widełki cenowe podaję tylko orientacyjnie, bo w zależności od branży i rynku docelowego mogą się znacznie różnić.
Drabina wartości nie zawsze jest niezbędna. Jeśli chcesz zarabiać głównie na usługach 1:1, a produkt online traktujesz tylko jako uzupełnienie – pewnie się bez niej obejdziesz.
Nawet jeśli potrzebujesz drabiny, nie musisz działać na wszystkich trzech poziomach od razu.
Załóżmy, że masz już klientów na konsultacje – zacznij np. od stworzenia rdzenia (poziom 2), który odciąży twój czas. Jeśli masz newsletter, ale nic nie sprzedajesz – spróbuj zacząć od produktu wejściowego (poziom 1), żeby przetestować temat i zbudować bazę kupujących.
Więcej o produktach cyfrowych w artykule Produkty cyfrowe – 12 pomysłów.
5. Zbuduj kanał dystrybucji zanim stworzysz produkt
Częsty błąd: ktoś tworzy kurs, a potem zastanawia się, komu go sprzedać.
A wystarczy odwrócić kolejność.
Najpierw zbuduj publiczność – nawet niewielką. Newsletter z 500 subskrybentami wystarczy, żeby przetestować pomysł i przeprowadzić pierwszą sprzedaż. Profil na LinkedIn z zaangażowaną społecznością może zdziałać cuda. Podcast z lojalnymi słuchaczami to gotowy kanał dystrybucji (zwłaszcza gdy masz ich adresy mailowe).
Dlaczego to takie ważne?
Bo publiczność daje ci trzy rzeczy:
- Informację zwrotną – możesz testować pomysły, zanim zainwestujesz czas w produkcję.
- Pierwsze sprzedaże – nie zaczynasz od zera, masz do kogo napisać.
- Dowód społeczny – opinie pierwszych klientów pomagają przyciągnąć kolejnych.
Jeśli jeszcze nie masz kanału dystrybucji, zacznij go budować równolegle z pracą nad produktem. Nie czekaj, aż będziesz „gotowy”. Newsletter możesz uruchomić w weekend.
Więcej o budowaniu listy przeczytasz w artykule Jak zbudować listę mailingową od zera.
6. Zacznij od minimalnej wersji i iteruj
Nie musisz od razu tworzyć kursu z 10 modułami i 50 lekcjami.
Zacznij od minimalnej wersji produktu (MVP):
- Krótki e‑book rozwiązujący jeden konkretny problem
- Jeden moduł kursu zamiast całego programu
- Webinar na żywo zamiast nagranych lekcji
- Szablon lub checklista zamiast pełnego przewodnika
Minimalna wersja ma trzy zalety:
- Szybciej startujesz – tygodnie zamiast miesięcy.
- Szybciej dostajesz feedback – wiesz, co poprawić, zanim zainwestujesz setki godzin.
- Mniej ryzykujesz – jeśli pomysł nie wypali, nie tracisz pół roku na zbędne działania.
Moja pierwsza edycja PodcastPro była daleka od ideału. Ale dzięki temu, że wystartowałem z „wystarczająco dobrą” wersją, miałem realne dane: co działa, co nie, czego brakuje. Kolejne edycje były coraz lepsze – bo budowałem je na fundamencie informacji zwrotnej, nie domysłów.
Twój pierwszy produkt nie musi być arcydziełem. Ma być pierwszym krokiem.
System Pozyskiwania Opinii Klientów
Zdobywaj rekomendacje od klientów automatycznie i bez wysiłku. Polecenia to potężne narzędzie sprzedażowe, więc zacznij już dziś!
System, który sprzedaje, gdy ty pracujesz z klientami
Stworzenie produktu to połowa sukcesu. Druga połowa to sposób, w jaki go sprzedajesz.
Możesz mieć świetny kurs, ale jeśli za każdym razem musisz osobiście „szturchać” sprzedaż – pisać posty, nagrywać stories, odpowiadać na pytania – to nie masz systemu. Masz kolejną pracę.
W tej sekcji pokażę ci, czego potrzebujesz na zapleczu, żeby sprzedawać, nawet gdy śpisz, jedziesz na wakacje albo obsługujesz klientów.
Ekosystem narzędziowy – co musi się dziać za kulisami?
System sprzedaży produktów online składa się z kilku elementów. Nie musisz mieć ich wszystkich od pierwszego dnia – ale warto wiedzieć, do czego zmierzasz.
1. Strona sprzedażowa (landing page)
To miejsce, do którego kierujesz potencjalnych klientów. Jedna strona, jeden cel: przekonać do zakupu lub zapisu.
Nie musi być skomplikowana. Na start wystarczy:
- Nagłówek mówiący, jaki problem rozwiązujesz
- Opis, dla kogo jest produkt (i dla kogo nie jest)
- Co klient dostanie i jaki rezultat osiągnie
- Cena i przycisk kupna
- Ewentualnie opinie wcześniejszych klientów
Tworzenie ofert z ChatGPT
Potrzebujesz treści na landing page? Chcesz, żeby twoja oferta skuteczniej przyciągała klientów? Możesz osiągnąć te cele nawet dziś!
Narzędzia: możesz zacząć od prostych rozwiązań jak Carrd, Landingi, kreator stron wybudowany w Mailerlite albo WordPress z wtyczką Divi (link afiliacyjny).
2. System mailingowy
Newsletter to twój najcenniejszy kanał sprzedaży. Nie algorytm Instagrama, nie zasięgi na LinkedIn – lista mailingowa, którą kontrolujesz.
System mailingowy pozwala ci:
- Zbierać adresy przez formularze zapisu
- Wysyłać regularne wiadomości budujące relację
- Automatyzować sekwencje powitalne i sprzedażowe
- Segmentować odbiorców według zainteresowań
Narzędzia: Mailerlite (darmowy do 500 subskrybentów, link afiliacyjny), Kit, GetResponse, ActiveCampaign.
3. Platforma do sprzedaży i hostowania produktów
Potrzebujesz miejsca, gdzie klient może zapłacić i otrzymać dostęp do produktu.
Dla e‑booków i szablonów wystarczy prosty sklep. Najlepiej sprawdzają się polskie rozwiązania, integrujące się z krajowymi systemami do wystawiania faktur i przyjmowania płatności. Ja korzystam z SalesCRM firmy Imker, inne opcje to EasyCart, Zanfia, 1Koszyk. Jeśli masz międzynarodowych klientów, np. Gumroad lub SendOwl.
Do kursów online potrzebujesz platformy e‑learningowej. Popularne polskie rozwiązania to Publigo, Skyier, WebToLearn lub platforma kursowa Imker, której osobiście używam. Jest też wiele zagranicznych rozwiązań, np. Teachable, Thinkific lub Podia.
Na samym początku możesz też sprzedawać przez zwykły przelew i wysyłać materiały ręcznie – nie jest to skalowalne, ale pozwala przetestować pomysł bez inwestycji w narzędzia i inwestowanie czasu w ich konfigurację, która nie jest taka prosta.
4. Automatyzacje
To klej, który spaja wszystko w całość.
Przykładowa automatyzacja:
- Ktoś zapisuje się na darmowy poradnik (lead magnet).
- System wysyła mu sekwencję 5 maili przez 2 tygodnie.
- W mailach odbiorca dostaje wartość + zaproszenie do zakupu taniego produktu wejściowego.
- Jeśli kupi – trafia do kolejnej sekwencji z ofertą produktu głównego.
- Jeśli nie kupi – zostaje na liście i dostaje regularny newsletter.
Taki lejek działa 24/7. Ty śpisz, on sprzedaje.
Narzędzia: większość systemów mailingowych ma wbudowane automatyzacje. Do bardziej zaawansowanych scenariuszy możesz wykorzystać Make, n8n, Pabbly Connect lub Zapier.
Evergreen vs. kampanie sprzedażowe – co wybrać na start?
Są dwa główne modele sprzedaży produktów online.
Model evergreen (ciągła sprzedaż)
Produkt jest dostępny cały czas. Klient może kupić, kiedy chce. Lejek automatyczny pracuje non-stop.
Zalety:
- Bardziej równomierne przychody
- Brak wycieńczających kampanii sprzedażowych
Wady:
- Mniej osób kupuje, gdy nie ma ograniczenia czasowego
- Trzeba na bieżąco monitorować reklamy i analizować wyniki, żeby nie przepalać pieniędzy
Model kampanii (okna sprzedażowe)
Produkt jest dostępny tylko w określonych terminach – np. dwa razy w roku przez tydzień. Poza tymi okresami nie można kupić.
Zalety:
- Silniejszy impuls zakupowy (FOMO – „teraz albo nigdy”)
- Wyższe przychody w krótkim czasie
Wady:
- Stres przed każdym oknem sprzedażowym (stawka jest wysoka)
- Wymaga intensywnej promocji w czasie kampanii

Co wybrać na start?
Jeśli dopiero zaczynasz – sugeruję kampanię.
Wtedy zamiast długookresowego zobowiązania masz jednorazowy projekt. Wystarczy lista mailingowa, data premiery i tydzień intensywnej komunikacji. Zbierasz zamówienia, dostajesz feedback, poprawiasz produkt.
Z czasem możesz przejść na model evergreen albo łączyć oba: sprzedaż ciągła + okresowe promocje.
Więcej o sprzedaży kursów w modelu okienkowym znajdziesz w artykule Jak sprzedać kurs online – case study.
8 formatów produktów online – który dla kogo?
Nie każdy produkt pasuje do każdego eksperta. I nie każdy pasuje do każdego etapu rozwoju biznesu.
Poniżej znajdziesz przegląd 8 formatów, które sprawdzają się w monetyzacji wiedzy. Przy każdym podaję, dla kogo jest najlepszy, jakie ma zalety i wady, oraz kiedy warto go rozważyć.
Kurs online (evergreen) – kiedy to dobry wybór w 2026?
Kurs online w klasycznej formie. Nagrywasz lekcje, układasz je w moduły, ustawiasz cenę – i sprzedajesz wielokrotnie bez dodatkowej pracy.
Dla kogo?
- Dla ekspertów, którzy mają sprawdzony proces prowadzący do konkretnego rezultatu
- Dla osób, które nie lubią pracy na żywo i wolą „nagrać raz, sprzedawać wiele razy”
- Dla tych, którzy mają już publiczność gotową kupić
Zalety:
- Skalowalność – sprzedajesz setkom osób bez zwiększania nakładu pracy
- Pasywność – raz nagrany kurs zarabia latami (z okresowymi aktualizacjami)
- Postrzegana wartość – kurs online to „poważny” produkt, za który ludzie są gotowi zapłacić więcej niż np. za e‑booka
Wady:
- Czasochłonność na starcie – nagranie dobrego kursu to tygodnie , a czasem miesiące pracy
- Wymaga aktualizacji – wiedza się starzeje, narzędzia się zmieniają
- Niski wskaźnik ukończenia – średnio tylko 10-15% kupujących kończy kursy, które przerabia się we własnym tempie, choć programy z elementami wsparcia (coaching, społeczność) osiągają nawet 70%
Kiedy wybrać?
Gdy masz już przetestowany temat (np. przez webinar lub konsultacje) i wiesz, że ludzie chcą za to płacić. Sugeruję zacząć od mniejszego, niezbyt rozbudowanego kursu, jeśli to twój pierwszy produkt cyfrowy. Inaczej możesz spędzić miesiące na jego tworzeniu i mieć kiepską sprzedaż.
Więcej o tworzeniu kursów znajdziesz w artykule Jak stworzyć kurs online.

Kurs kohortowy – hit dla ekspertów premium (i łatwiejszy start)
Kurs kohortowy (cohort-based course) to format, w którym grupa uczy się razem w określonym czasie. Zamiast nagranych lekcji „do przerobienia w dowolnym momencie” są spotkania na żywo, wspólne zadania, deadline’y.
Dla kogo?
- Dla ekspertów, którzy lubią prowadzić szkolenia na żywo
- Dla tematów wymagających interakcji i natychmiastowego feedbacku (np. copywriting, sprzedaż, coaching)
- Dla osób, które chcą wyższych cen i mniejszej skali
Zalety:
- Łatwiejszy start – nie musisz nagrywać 50 lekcji przed premierą, prowadzisz na żywo
- Wyższe ceny – interakcja i dostęp do eksperta uzasadniają cenę 2-5x wyższą niż kurs evergreen
- Lepsze rezultaty uczestników – deadline’y i grupa motywują do działania
- Niższe ryzyko – testujesz program „na żywo” i poprawiasz w kolejnych edycjach
Wady:
- Wymaga twojego czasu przy każdej edycji
- Ograniczona skalowalność – możesz prowadzić 2-4 kohorty rocznie
- Musisz zebrać grupę w jednym terminie
Kiedy wybrać?
Na start – jeśli masz mało czasu na nagrywanie, ale lubisz pracę z ludźmi. Jako produkt premium – jeśli masz już kurs evergreen i chcesz dodać droższy wariant z większym zaangażowaniem.
E-book – szybki produkt na początek (o ile dasz więcej niż AI)
E-book to najprostszy format do stworzenia. I właśnie dlatego rynek jest nimi zalany.
W 2026 roku, gdy ChatGPT wygeneruje „kompletny przewodnik po X” w 30 sekund, sama wiedza w formie pliku PDF nie wystarczy. Musisz dać coś, czego AI nie da: twoje doświadczenie, twoje case studies, twoją sprawdzoną metodologię.
Dla kogo?
- Dla ekspertów, którzy dobrze piszą
- Jako produkt wejściowy (tripwire) w drabinie wartości
- Dla tematów, gdzie ważna jest struktura i możliwość powrotu do materiału
Zalety:
- Szybkość – możesz napisać i wydać w kilka tygodni
- Niski koszt produkcji – nie potrzebujesz sprzętu, studia, montażysty
- Łatwa dystrybucja – plik PDF możesz wysłać mailem, nie potrzebujesz platformy kursowej, zabezpieczonego hostingu wideo itp.
Wady:
- Niska postrzegana wartość – trudno sprzedać e‑booka za 500 zł, konkurujesz z darmowymi artykułami i AI
- Łatwość kopiowania – pliki PDF (nawet z naniesionymi danymi klienta) trafiają na pirackie serwisy, skąd każdy może je pobrać za darmo
- Wymaga umiejętności pisania – nie wystarczy wiedza, trzeba jeszcze umieć ją przekazać w takiej formie, żeby ludzie chcieli to przeczytać
Kiedy wybrać?
Jako pierwszy produkt – żeby przetestować temat i zbudować listę klientów. Jako lead magnet – darmowy e‑book w zamian za adres e‑mail. Jako uzupełnienie kursu – materiał do pobrania dla uczestników.
Ważne: Nie pisz e‑booka, który jest „zbiorem wszystkiego, co wiem na temat X”. Skup się na jednym konkretnym problemie i jednym konkretnym rozwiązaniu. Im węższy temat, tym większa wartość.
Przy okazji polecam e‑book o zdobywaniu klientów – przyda ci się, gdy będziesz sprzedawać własny produkt cyfrowy:
Jak zdobyć klienta. 33 szybkie sposoby
E‑book dla soloprzedsiębiorców oferujących usługi lub produkty online. Praktyczne metody z instrukcjami, jak je wdrożyć krok po kroku.
Szablony i planery – skondensowana wartość
Szablon to twoja wiedza zamieniona w narzędzie. Zamiast tłumaczyć, jak coś zrobić – dajesz gotowiec do wypełnienia.
Dla kogo?
- Dla ekspertów z wiedzą uporządkowaną w formie procedur (checklisty, frameworki, formularze)
- Dla osób, które chcą stworzyć produkt w weekend
- Jako element większego systemu (np. bonus do kursu)
Przykłady:
- Szablon briefu dla copywritera
- Planer contentu na kwartał
- Arkusz kalkulacyjny do wyceny projektów
- Checklista przed nagraniem podcastu
Zalety:
- Błyskawiczna produkcja – godziny, nie tygodnie
- Natychmiastowa wartość dla klienta – od razu może użyć
- Łatwa aktualizacja – zmiana w arkuszu zajmuje minuty
Wady:
- Niska cena jednostkowa – trudno sprzedać szablon za więcej niż 99-199 zł
- Łatwość kopiowania – ktoś może na podstawie twojej struktury stworzyć coś bardzo podobnego i sprzedawać jako własne rozwiązanie
- Wymaga kontekstu – sam szablon bez wyjaśnienia może być bezużyteczny, a przygotowanie dobrej instrukcji zajmuje niekiedy więcej czasu niż stworzenie szablonu
Kiedy wybrać?
Jako szybki produkt wejściowy. Jako bonus zwiększający wartość głównej oferty. Jako lead magnet – darmowy szablon w zamian za e‑mail.
Sproduktyzowane konsultacje – jak zamienić usługę w powtarzalny produkt?
Jeśli sprzedajesz konsultacje na godziny, masz problem: twój dochód jest ograniczony długością doby (i koniecznością snu).
Rozwiązanie? Sproduktyzowane konsultacje, czyli usługa nastawiona na konkretny rezultat, o stałej cenie i ustalonym z góry zakresie.
Czym różni się zwykła konsultacja od sproduktyzowanej?
| Zwykła konsultacja | Sproduktyzowana konsultacja |
|---|---|
| „Godzina mojego czasu kosztuje 300 zł” | „Audyt lejka sprzedażowego: 1500 zł” |
| Klient kupuje czas | Klient kupuje rezultat |
| Cena zależy od długości | Cena zależy od wartości |
| Trudno podnieść stawkę | Łatwo uzasadnić wyższą cenę |
Przykłady pakietów:
- Audyt strony + raport z rekomendacjami
- Sesja strategiczna + nagranie + follow-up mailowy
- Intensywny dzień pracy nad jednym projektem (VIP Day)
Zalety:
- Wyższa wartość transakcji – sprzedajesz rezultat, nie godziny
- Jasne oczekiwania – klient wie, co dostanie, ty wiesz, ile pracy włożysz
- Oderwanie wynagrodzenia od czasu – możesz podnieść cenę nawet gdy praca zajmuje ci mniej czasu (bo masz większe doświadczenie, stosujesz automatyzacje itp.)
Wady:
- To nadal jest usługa, więc wymaga twojego czasu
- Ograniczona skalowalność (nie jesteś w stanie podnosić ceny w nieskończoność ani obsłużyć tysięcy klientów, jak przy produktach)
- Musisz dobrze zdefiniować zakres usługi, żeby nie okazało się, że pracujesz realnie za niższą stawkę niż wcześniej
Kiedy wybrać?
Jeśli już sprzedajesz konsultacje, przepakowanie ich w produkt to najszybszy sposób na podniesienie przychodów. Może to być najwyższy szczebel drabiny wartości – oferta premium dla klientów, którzy chcą pracować indywidualnie z tobą.
Więcej o produktyzacji usług znajdziesz w odcinku Produktyzacja usług – jak skrócić czas pracy i zwiększyć przychody.
Webinar jako samodzielny produkt
Webinar jest zwykle kojarzony z narzędziem sprzedażowym. Ale może też być produktem samym w sobie.
Dla kogo?
- Dla ekspertów, którzy dobrze prowadzą prezentacje na żywo
- Dla tematów wymagających demonstracji lub sesji Q&A
- Jako „lżejsza” alternatywa dla kursu
Dwa modele:
1. Webinar płatny na żywo
Uczestnicy płacą za udział w wydarzeniu. Mogą zadawać pytania, dostajesz natychmiastowy feedback.
2. Nagrany webinar jako produkt evergreen
Nagrywasz raz, sprzedajesz wielokrotnie. Działa jak minikurs, ale jest szybszy w produkcji. Możesz też oczywiście sprzedawać nagranie webinaru przeprowadzonego z uczestnikami na żywo jako osobny produkt.
Zalety:
- Szybkość – możesz przygotować i przeprowadzić w tydzień
- Interakcja – na żywo budujesz relację z uczestnikami
- Badanie rynku – webinar to świetny sposób na przetestowanie tematu przed stworzeniem kursu
Wady:
- Jednorazowość (w modelu „na żywo”) – musisz powtarzać
- Niższa postrzegana wartość niż bardziej rozbudowany kurs
- Wymaga umiejętności prezentacji i utrzymania uwagi odbiorców
Kiedy wybrać?
Jako test tematu przed nagraniem kursu. Jako produkt wejściowy w drabinie wartości. Jako format dla ekspertów, którzy wolą mówić niż pisać.

Płatny newsletter – opcja dla osób z silną marką
Płatny newsletter to model, w którym subskrybenci płacą za regularny dostęp do twoich treści – co tydzień lub co miesiąc.
Brzmi atrakcyjnie? Jest haczyk.
Dla kogo naprawdę jest ten format?
- Dla osób z rozpoznawalną marką osobistą
- Dla tematów, gdzie liczy się bieżąca informacja (inwestycje, trendy, analizy rynku)
- Dla twórców, którzy potrafią konsekwentnie dostarczać wartość przez miesiące i lata
Przykłady z polskiego rynku:
- Bartek Pucek – newsletter o startupach i inwestowaniu
- Kamil Stanuch – statystyki, analizy i notatki z książek
- Jakub Dymek – publicystyka
Zalety:
- Przewidywalny, powtarzalny przychód (subskrypcja)
- Budujesz społeczność lojalnych odbiorców
- Nie potrzebujesz zaawansowanych narzędzi, wystarczy Substack
Wady:
- Wymaga regularności – musisz dostarczać co tydzień/miesiąc, bez przerwy
- Trudno zacząć od zera – bez publiczności nie będziesz miał subskrybentów
- Presja jakości – ludzie płacą, więc oczekują więcej niż od darmowego newslettera
Kiedy wybrać?
Szczerze? To jedna z najtrudniejszych form zarabiania. Przynajmniej w Polsce.
Płatny newsletter sprawdza się, gdy masz już zbudowaną markę, zaangażowanych czytelników i temat, gdzie regularność ma sens. Jeśli dopiero zaczynasz monetyzację – kurs lub e‑book da ci szybszy zwrot.
Płatna społeczność – zarabianie na dostępie do grupy
Płatna społeczność to model, w którym ludzie płacą za dostęp do innych członków i do ciebie jako prowadzącego.
Dla kogo?
- Dla ekspertów, którzy chcą na bieżąco wspierać innych i odpowiadać na pytania
- Dla osób działających w branżach, gdzie wzajemna wymiana doświadczeń jest częścią wartości
- Jako uzupełnienie kursu lub programu
Jak to działa?
Członkowie płacą abonament (zwykle 47-297 zł miesięcznie, 597-1997 zł rocznie) za dostęp do:
- Zamkniętej grupy (Circle, Skool, Discord, Slack)
- Regularnych spotkań na żywo (Q&A, mastermind)
- Biblioteki materiałów
- Bezpośredniego kontaktu z tobą
Zalety:
- Powtarzalny przychód – subskrypcja generuje przewidywalny cash flow
- Społeczność się sama napędza – o ile uda ci się zbudować masę krytyczną i kulturę wzajemnego wsparcia
- Niższy próg wejścia niż kurs – zwykle łatwiej kogoś przekonać do 97 zł/mies. niż do 997 zł jednorazowo
Wady:
- Wymaga ciągłego angażowania – nie możesz zniknąć na miesiąc
- Churn – ludzie rezygnują, musisz stale pozyskiwać nowych
- Trudno zbudować masę krytyczną – a pusta, niezaangażowana społeczność jest bezwartościowa
Kiedy wybrać?
Jako uzupełnienie kursu – członkostwo w społeczności może być „następnym krokiem” dla absolwentów. Gdy masz już zaangażowaną publiczność, która chce więcej kontaktu z tobą. Zdecydowanie nie na start, bo pusta społeczność jest gorsza niż brak społeczności.
Najczęstsze pytania o monetyzację wiedzy (FAQ)
Ile można zarobić na kursie online?
To zależy od trzech rzeczy: wielkości twojej publiczności, ceny produktu i skuteczności sprzedaży.
Przykładowa matematyka:
- Lista mailingowa: 1000 subskrybentów
- Konwersja: 3% (typowa dla ciepłej listy)
- Cena kursu: 497 zł
- Wynik: 30 sprzedaży × 497 zł = 14 910 zł
To nie jest „pasywny dochód z niczego”. To efekt miesięcy budowania publiczności i zaufania. Ale też nie jest to nieosiągalne – wielu ekspertów generuje takie wyniki przy pierwszym launchu.
Moja pierwsza edycja PodcastPro zarobiła 27 641 zł. Kolejne edycje – coraz więcej, bo miałem większą listę, coraz lepiej dopracowany produkt i mądrzejszą strategię sprzedaży.
Czy muszę mieć dużą publiczność, żeby zacząć?
Nie. Ale musisz mieć jakąś.
500 zaangażowanych subskrybentów newslettera wystarczy, żeby przetestować pomysł i przeprowadzić pierwszą sprzedaż. 1000 subskrybentów to solidna baza na start. 5000+ to poziom, przy którym możesz myśleć o powtarzalnych, przewidywalnych przychodach.
Jeśli nie masz jeszcze listy – zacznij ją budować równolegle z pracą nad produktem. Newsletter możesz uruchomić w weekend. Więcej w artykule Jak zbudować listę mailingową od zera.
Jak wycenić swój produkt?
Wyceniaj według wartości, nie według czasu pracy.
Pytanie nie brzmi „ile godzin spędziłem nad tym kursem?”. Pytanie brzmi „jaki problem rozwiązuję i ile warte jest dla klienta rozwiązanie tego problemu?”.
Orientacyjne widełki na polskim rynku:
- E-book: 29-99 zł
- Szablon/planer: 49-199 zł
- Kurs online (evergreen): 297-997 zł
- Kurs kohortowy z wsparciem: 997-2997 zł
- Sproduktyzowane konsultacje: 500-3000 zł
- Program mentoringowy: 3000-10000 zł
Jeśli nie wierzysz w siebie, zacznij od niższej ceny przy pierwszej edycji, zbierz opinie, a potem podnieś. Zawsze łatwiej podnieść cenę niż ją obniżyć – spadająca cena sygnalizuje brak zainteresowania i zraża do ciebie osoby, które kupiły wcześniej.
Czy AI nie sprawi, że kursy online staną się bezwartościowe?
Wręcz przeciwnie – AI zwiększa wartość kursów od prawdziwych ekspertów.
Gdy każdy może wygenerować „kompletny przewodnik po X” w 30 sekund, sama informacja traci wartość. Zyskują na wartości:
- Twoje unikatowe doświadczenie i case studies
- Sprawdzona metodologia (nie teoria, ale „tak to działa w praktyce”)
- Społeczność i dostęp do ciebie jako eksperta
- Wybór tego, co naprawdę ważne, z oceanu informacji
AI może ci pomóc szybciej tworzyć materiały. Ale „mięso” kursu – twoje historie, twoje błędy, twoje wnioski – nadal musisz dostarczyć ty.
Od czego zacząć, jeśli mam mało czasu?
Od formatu, który wymaga minimalnego nakładu na start:
- Szablon lub checklista – możesz je stworzyć w weekend
- Płatny webinar – przygotowanie zajmuje kilka dni, nie miesięcy
- Sproduktyzowane konsultacje – przepakuj to, co już robisz, w produkt o stałej cenie
- Mini e‑book – 20-30 stron rozwiązujących jeden konkretny problem
Nie zaczynaj od kursu z 10 modułami, bo zwykle kończy się przygotowaniem trzech lekcji i porzuceniem projektu.
Jakie narzędzia są potrzebne na start?
Minimum na start:
- System mailingowy – np. MailerLite (darmowy do 500 subskrybentów, link afiliacyjny)
- Strona sprzedażowa – może być prosta strona w MailerLite, Carrd lub WordPressie
- System płatności – Przelewy24, Tpay, Stripe, PayU, Autopay itp.
Dla kursu online dodaj:
- Platformę kursową – polecam polskie: Imker, Publigo, Skyier, WebToLearn itp.
- Narzędzia do nagrywania – Camtasia (link afiliacyjny), ScreenFlow, darmowe OBS Studio itp.
Nie kupuj wszystkiego na raz. Zacznij od minimum i rozbudowuj w miarę potrzeb.
Jak promować produkt bez bycia nachalnym?
Promuj przez dawanie wartości, nie przez wciskanie.
Model, który działa:
- 90% wartości – regularnie publikuj treści, które pomagają twojej grupie docelowej
- 10% promocji – od czasu do czasu wspomnij o swoim produkcie jako naturalnym następnym kroku
Ludzie kupują od osób, którym ufają. Zaufanie budujesz przez regularne dawanie wartości – artykuły, podcasty, posty, newsletter. Sprzedaż jest naturalną konsekwencją tej relacji, nie agresywnym „wciskaniem”.
Więcej o tym podejściu znajdziesz w artykule Content marketing dla ekspertów.
Czy mogę sprzedawać wiedzę, jeśli nie jestem „guru” w swojej dziedzinie?
Tak. Nie musisz być najlepszy w Polsce. Musisz być wystarczająco daleko przed swoim klientem, żeby móc go przeprowadzić przez problem.
Jeśli od 5 lat prowadzisz firmę – możesz uczyć ludzi, którzy dopiero zaczynają. Jeśli od 3 lat pracujesz w marketingu – możesz pomóc przedsiębiorcom, którzy nie mają o tym pojęcia. Jeśli przeszedłeś przez trudny proces (rozwód, zmiana kariery, budowa domu) – możesz pomóc tym, którzy są na początku tej drogi.
Bycie ekspertem to nie „wiem wszystko”. To „wiem wystarczająco dużo, żeby ci pomóc”.
Od czego zacząć?
Przeczytałeś sporo. Teraz pytanie: co z tym zrobić?
Mógłbym napisać „zrób wszystko po kolei” – ale wiem, że to nie działa. Masz klientów do obsłużenia, projekty do dowiezienia, życie poza pracą. Kolejny wielki plan skończy w szufladzie obok poprzednich.
Dlatego zamiast planu na pół roku, dam ci jedno zadanie na najbliższy tydzień.
Wybierz jeden z trzech punktów startowych:
A. Masz już newsletter z minimum 500 subskrybentami?
Wyślij ankietę z jednym pytaniem: „Z czym teraz najbardziej się zmagasz w obszarze [wstaw swoją specjalizację]?”. Odpowiedzi pokażą ci, jaki produkt stworzyć.
B. Masz klientów, ale nie masz newslettera?
Załóż konto w MailerLite (darmowe do 500 subskrybentów, link afiliacyjny). Stwórz tam prostą stronę zapisu i zacznij zbierać adresy. Napisz do obecnych i byłych klientów z zaproszeniem. Cel na pierwszy miesiąc: 100 subskrybentów.
C. Masz wiedzę i klientów, ale zero czasu?
Przepakuj jedną ze swoich usług w produkt o stałej cenie. Zamiast „konsultacja za 300 zł/h” – „Audyt X z raportem i rekomendacjami – 1500 zł”. To najszybsza ścieżka do wyższych przychodów bez tworzenia czegokolwiek od zera.
Zrób jeden krok. Nie dziesięć naraz. A później następny.
Monetyzacja wiedzy wymaga systemu, który zbudujesz kawałek po kawałku, obok bieżącej pracy z klientami. Masz już mapę. Za rok możesz mieć działający produkt, który zarabia, gdy ty śpisz.
Ale tylko jeśli zaczniesz.
Wartościowe książki o zarabianiu na wiedzy
Zobacz też inne książki o biznesie.
Zarabianie na wiedzy – więcej artykułów
- Pułapka stawki godzinowej – jak uniezależnić przychody od czasu pracy
- 12 pomysłów na produkty cyfrowe, które przyniosą zysk i wzmocnią twoją markę – przykłady z Polski
- Sprzedaż produktów cyfrowych. Jak mierzyć efekty? 5 sposobów
- Afiliacja w praktyce, czyli programy partnerskie sprawdzone i polecane przez Małą Wielką Firmę
- Jak zarabiać na afiliacji? Wszystko, co musisz wiedzieć, żeby sprzedawcy płacili ci za polecanie ich produktów
- Jak zarabiać na polecaniu produktów przez programy partnerskie (etycznie i bez poczucia winy)
- Jak zostać ekspertem, pracować z prestiżowymi klientami i świetnie zarabiać
- Klątwa wiedzy psuje twój biznes? Poznaj 7 sposobów, jak ją pokonać
- Czy warto tworzyć kursy online w czasach sztucznej inteligencji?
- Jak sprzedać kurs online – case study kampanii, która zarobiła 6 mln zł
- Jak stworzyć własny kurs online i zarabiać, kiedy nie pracujesz? Poradnik krok po kroku